fbpx
Skuteczność Osobista i Biznesowa BLOG

Jak uporządkować chaos w projektach, wyznaczyć priorytety i odzyskać spokój?

Przytłacza Cię ilość zadań i projektów, którymi zarządzasz?

Jesteś roztargniona/-ny, bo nie wesz w co ręce włożyć?

Czujesz stres z powodu goniących Cię terminów w pracy?

Masz natłok zadań w firmie i coraz większy problem z wybraniem właściwych do realizacji w pierwszej kolejności?

To świetnie!

Mam na to sprawdzoną od kilkunastu lat metodę, gwarantującą efekty.

 

Może się zdziwisz, ale mam też dla Ciebie aż TRZY dobre wiadomości w związku z tym. Chcesz?

 

Po pierwsze… nie jesteś sam/-a 😉. Nie dla wszystkich będzie to pewnie pocieszające, ale pod tym względem takich osób jak Ty, borykających się z problemem natłoku zadań, jest znacznie więcej niż Ci się wydaje. Wyzwania, o których napisałam powyżej, są na porządku dziennym BARDZO wielu nie tylko przedsiębiorców, managerów i liderów. Ale “zwykłych ludzi” jak ja czy Ty, również. No… może u mnie nie zdarza się to już za często, bo…

Po drugie… możesz COŚ  z tym zrobić! A wręcz jeśli czujesz, że ten natłok zadań, który masz powoduje u Ciebie roztargnienie, stres, brak wyników, to MASZ OBOWIĄZEK wobec siebie coś z tym zrobić. Dokładnie tak, jak ja zrobiłam to już kilkanaście lat temu, kiedy będąc jeszcze w liceum i rozwijając wówczas własny biznes, nauczyłam się jak zarządzać mnogością priorytetów i jakie metody wykorzystywać do tego.

Po trzecie… skoro tu jesteś i czytasz słowa, które do Ciebie napisałam, to znaczy, że WŁAŚNIE TERAZ jest czas i miejsce na to abyś podjął/ podjęła działania w kierunku zmian i zapanowania nad swoim chaosem. Czas przywrócenia balansu i odzyskania harmonii w życiu zawodowym i prywatnym. Może pomyślisz, że to szumne obietnice, ale to już Twoja sprawa czy sprawdzisz tą metodę czy też nie.

To co, lecimy?

Być może też niejednokrotnie przekonujesz się, że czasem im prostsza metoda jaką zastosujesz, tym lepsze efekty.

 

Książek o zarządzaniu sobą w czasie przeczytałam w życiu całe mnóstwo i był moment, że kiedy patrzyłam wstecz to, miałam wrażenie, że z każdą kolejną coraz gorzej radziłam sobie z organizacją siebie. I o ile w teoretycznym przygotowaniu planu byłam mistrzynią, tak w praktyce bywało, że następował coraz większy zamęt, bo nadmiar metod i wiedzy wbrew pozorom wcale nie musi pomagać.

Z czasem poukładałam to wszystko w całość, w spójny system, który stosuję i którym dzielę się podczas konsultacji indywidualnych z przedsiębiorcami, w mediach społecznościowych, na szkoleniach i kursach on-line. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej i poznać szczegóły tego systemu zapraszam Cię na szkolenie on-line: Jak Planować Aby Realizować! – PROGRAMOWANIE PODŚWIADOMOŚCI, na którym:

 

***************************************************************************************************

=> Dowiesz się jak pracować z podświadomością aby zyskać właściwe nastawienie do działania

=> Pokażę Ci metody planowania, które działają i OSZCZĘDZAJĄ CZAS!

=> Dostaniesz wskazówki jak wprowadzić 10 konkretnych nawyków, które pomogą Ci budować postawę Człowieka Skutecznego: lekko, miło i przyjemnie – bez wyrzeczeń.

 

Dzięki temu wzniesiesz swoje życie na WYŻSZY POZIOM. 

Zapisz się na BEZPŁATNE szkolenie on-line, który prowadzę już w środę 26.02.2020r. o godz. 20:20 o tym:

Jak Planować Aby Realizować! – PROGRAMOWANIE PODŚWIADOMOŚCI”,

Kliknij TUTAJ i podaj swój adres e-mail, by otrzymać szczegółowe informacje i dostęp do szkolenia.

***************************************************************************************************

 

A tymczasem poznaj jedną z metod tego systemu.

Mnie osobiście pomagała się zorganizować już na samym początku mojej drogi przedsiębiorcy, a z czasem ewoluowała do postaci, z której nawet nieświadomie korzystają wszyscy użytkownicy Kalendarza Biznesowego Skuteczniejsi. Nie potrzebujesz jednak kalendarza aby ją zastosować, wystarczy notes, długopis i do dzieła!

 

Co zyskasz natychmiast po zrobieniu poniższych kroków?

porządek w realizowanych projektach,

ustalone priorytety dla Twoich zadań,

większe skupienie na pracy,

większą łatwość w wyborze zadań, które masz zrealizować w pierwszej kolejności,

pozbędziesz się zadań, które tylko wydaje Ci się, że musisz zrealizować,

odkryjesz i wykorzystasz luki czasowe,

i oczywiście poprawisz swoją efektywność i produktywność,

a co za tym idzie Skuteczność Osobistą i Biznesową.

 

Na pewno nie możesz się już doczekać aby poznać te sekretne sztuczki. Oto one:

 

Jak zwalczyć natłok obowiązków i wydostać się spod sterty projektów w 7 krokach?

 

  1. Wypisz 4-6 swoich celów na najbliższe trzy miesiące. Mogą to być projekty, które masz do zrealizowania w pracy, cele osobiste, związane z relacjami, etc. Jednym słowem wszystko, co jest ważne i przychodzi Ci do głowy. Ważne jednak aby nie było ich więcej niż 6. Jeśli wypiszesz 10, nie oznacza to, że tego nie zrobisz, ale wybierz 4-6 najważniejszych.

Nadmierna ilość celów czy projektów, nie sprzyja ani produktywności, ani efektywności, ani tym bardziej skuteczności w działaniu. Wręcz przeciwnie: kiedy nasza uwaga jest rozproszona na więcej zadań, trudniej jest nam o koncentrację i prawdziwą skuteczność. Nasz umysł przeskakuje myślami od tematu do tematu, a to prowadzi to częstego rozkojarzenia i spadku produktywności.

 

  1. Wypisz na osobnej kartce wszystkie czynności, które czujesz, że masz zrobić i zalegają w Twojej głowie. Mogą być związane zarówno z Twoimi celami z punktu 1 (i powinny 😉). Mogą to też być wszystkie inne zadania, które uważasz, że powinieneś/-naś zrobić, jak pranie, sprzątanie etc. Zapisz ile czasu orientacyjnie należałoby na każde z nich przeznaczyć.

Wyrzucanie „z głowy” na papier takich rzeczy jest bardzo pomocne w nabraniu dystansu do tego, co jest do zrobienia i pozwala również nabrać więcej spokoju. Kiedy cały czas w głowie przewijamy taśmę z listą zadań, czujemy się zestresowani i zamiast poświęcać czas na produktywne wykorzystanie zasobów intelektualnych, generowanie pomysłów i rozwiązań, nasz system „zamula” jak Windows, który ma pootwieranych za dużo okienek.

Chyba wiesz jak to wygląda i do czego może doprowadzić Twój system. Bądź mądrzejszy. Uniknij twardego resetu i sam odśwież swój system.

 

  1. Weź kartkę A4 lub większa i podziel ją na 4 części. Opisz je następująco:

 

 

To, co właśnie stworzyłeś to tzw. Matryca Eisenhowera. Jedno z najlepszych i najprostszych narzędzi do ustalania priorytetów i podejmowania decyzji czy coś robić, delegować, czy nie robić wcale.

 

  1. Wpisz zadania, które wymieniłeś na liście w punkcie 2 do powstałej matrycy. Każde zadanie, które masz rozpatruj pod kątem przydatności w realizacji Twoich celów (tych z punktu 1).

 

Ćwiartka I: ważne i pilne

– to tzw. “pożary”, sprawy, które są ważne z punktu widzenia Twoich celów i powinny być zrobione “na wczoraj”; za nie powinieneś się brać w pierwszej kolejności

Ćwiartka II: ważne i niepilne

– można rzec, że to ćwiartka spokoju, bo tutaj wpisujesz zadania, ważne dla realizacji Twoich celów, ale na których wykonanie masz jeszcze czas. W tej ćwiartce żyją osoby dobrze zorganizowane, które realizują swoje cele krok po kroku. To jest obszar, w którym znajdziesz się m.in. pracując z Kalendarzem Biznesowym Skuteczniejsi czy też po ukończeniu mojego kursu Jak Planować Aby Realizować.

 

Więcej o kursie dowiesz się już w najbliższą środę 26.02.2020r. podczas BEZPŁATNEGO szkolenia on-line

 

***************************************************************************************************

=> Dowiesz się jak pracować z podświadomością aby zyskać właściwe nastawienie do działania

=> Pokażę Ci metody planowania, które działają i OSZCZĘDZAJĄ CZAS!

=> Dostaniesz wskazówki jak wprowadzić 10 konkretnych nawyków, które pomogą Ci budować postawę Człowieka Skutecznego: lekko, miło i przyjemnie – bez wyrzeczeń.

 

Dzięki temu wzniesiesz swoje życie na WYŻSZY POZIOM. 

Zapisz się na BEZPŁATNE szkolenie on-line, który prowadzę już w środę 26.02.2020r. o godz. 20:20 o tym:

Jak Planować Aby Realizować! – PROGRAMOWANIE PODŚWIADOMOŚCI”,

Kliknij TUTAJ i podaj swój adres e-mail, by otrzymać szczegółowe informacje i dostęp do szkolenia.

***************************************************************************************************

 

Ćwiartka III: nieważne i pilne

– to zadania, które nie mają znaczenia w odniesieniu do Twoich celów, ale są pilne do wykonania np. pranie 😉 albo pies, którego trzeba wyprowadzić na spacer. Zadania z tej grupy można dość łatwo delegować innym, bo nie wymagają Twojego osobistego zaangażowania (chyba, że jesteś jedynym właścicielem psa lub prania 😉 choć i tutaj są rozwiązania, bo możesz zatrudnić kogoś do tych czynności)

Ćwiartka IV: nieważne i niepilne

– czyli wszystkie tzw. “pożeracze czasu”: TV, internet, fb, ciągłe odświeżanie poczty itp itd. Mogą to też być rozrywki, które od czasu do czasu są nam potrzebne, więc nie zawsze trzeba je całkowicie eliminować.

Ale na pewno masz świadomość, że jeśli za dużo czasu spędzisz w tej ćwiartce to będziesz zobowiązany nieustannie gasić pożary w Twoich projektach. Być może nawet takie postępowanie doprowadziło Cię do miejsca, w którym jesteś dzisiaj. Dlatego nie muszę Ci chyba mówić jak nadmiar przebywania w tej ćwiartce zwiększa poziom stresu i niepotrzebnych emocji.

 

  1. Grafiki: miesięczny, tygodniowy, dzienny

Te trzy rodzaje grafików są nam absolutnie niezbędne, aby cały system zafunkcjonował prawidłowo. Osobiście polecam jeszcze pracę na perspektywie kwartalnej, półrocznej i rocznej, ale skupmy się na razie na tym, co na bieżąco potrzebujesz odgruzować.

A zatem!

Weź swoją matrycę i kalendarz i w tym wypadku znacznie lepiej sprawdza się papierowy niż kalendarze elektroniczne, m.in. ze względu na brak możliwości ciągłego przenoszenia zadań na inny termin, chyba, że chcesz mieć pokreślony kalendarz – a przecież wiemy, że to nieładnie wygląda 😉.

Drugi powód, dla którego kalendarz papierowy będzie lepszy to bardziej realne planowanie – mając ograniczoną ilość miejsca w kalendarzu, nie wpiszesz do niego nadmiernej ilości zadań na dany dzień. Elektroniczne planery niestety Cię przed tym nie powstrzymają. Może wydaje Ci się to banalnym powodem,

… ale jeśli nie masz czasu, masz natłok zadań, chcesz innych, lepszych wyników, to… jaki jest sens upierać się dalej przy swoim?

 

Daj sobie szansę sprawdzenia i popracuj w proponowany przeze mnie sposób przez jakiś czas, a sam zweryfikujesz swoje efekty. Najwyżej udowodnisz mi, że nie mam racji 😉

W kalendarzu umieść wszystkie zadania z matrycy, w kolejności od najważniejszych do najmniej ważnych. Czyli najpierw pozbądź się pożarów, w międzyczasie zaplanuj choć godzinę – dwie dziennie na pracę w ćwiartce II, czyli z zadaniami ważnymi dla realizacji celów długoterminowych, ale nie wymagającymi pilnego działania. Polecam Ci umieszczać te zadania w godzinach porannych, ze względu na świeżość umysłu, którą będziesz mieć i jego lepszą zdolność realizacji trudnych zadań, a także ze względu na to, że pozwoli Ci to poczuć od rana, że pracujesz nad sprawami ważnymi i niepilnymi, czyli bez pośpiechu realizujesz swoją misję.

To, co może wydawać Ci się dziwne na początku, ale jest również bardzo dobrą i potwierdzoną moją kilkunastoletnią pracą z liderami metodą, to planowanie takich prozaicznych czynności jak posiłki, toaleta poranna i wieczorna, przerwy w trakcie dnia. Gdybyś miał je zakwalifikować do którejś z ćwiartek matrycy, pewnie wrzuciłbyś je do nieważnych i niepilnych zadań, ale jak możesz się przekonać w kontekście długoterminowym: jedzenie, toaleta i sen są nam bardzo potrzebne 😉 Skuteczny lider to zdrowy lider (i czysty 😉).

 

Dopiero kiedy wszystkie czynności z kategorii ważnych zostaną umieszczone w kalendarzu zacznij umieszczać pozostałe.

Lub po prostu zastanów się komu możesz to delegować?

Albo czego w ogóle nie robić i usunąć z listy?

 

Bardzo dobrym rozwiązaniem w rozplanowywaniu zadań z matrycy jest stosowanie grafików dziennych z rozpiską co 15 minut. Wówczas na każde 15 minut możesz zaplanować jedną czynność. Oczywiście będziesz miał prawdopodobnie takie zadania, jak spotkania, które zabiorą Ci więcej czasu, ale warto wykorzystywać jak najkrótsze okresy – sam się zdziwisz ile jesteś w stanie zrobić dzięki tej metodzie w ciągu dnia! 🙂

Jeśli chcesz jeszcze bardziej podnieść swoją wydajność zrób sobie taką rozpiskę z blokami 10 minutowymi. W ciągu 17 godzin będziesz mieć 100 bloków czasowych do zagospodarowania! Wyobrażasz sobie jaką zyskasz produktywność?!

 

  1. Planuj maksymalnie 80 % czasu

Tak twierdzą poradniki, bo nigdy nie wiesz jakie sytuacje nieprzewidziane mogą Cię zastać.  Ja posunę się nawet dalej: planuj 65 % czasu i pomyśl o takich niespodziewanych sytuacjach i uwzględnij pewne marginesy dla niektórych działań (np. dojazd w jakieś miejsce i potencjalny korek i zaplanuj z góry więcej czasu na tą czynność). Oczywiście wszystkiego nie przewidzisz, ale możesz się na to odpowiednio przygotować (i np. zabrać ze sobą książkę do przeczytania, albo listę telefonów do wykonania).

 

  1. Przestrzegaj grafików dziennych, codziennie wieczorem poświeć czas na zaplanowanie dokładnie kolejnego dnia. Trzymaj DYSCYPLINĘ!!!

To ostatnie to właściwie kwintesencja całości  Bo choćby nie wiem jak doskonałe było przygotowanie, to jeśli nie wdrażamy naszego planu w życie cała wcześniej wykonana praca idzie na marne.

Justyna Kowalczyk po zwycięstwie, które odniosła mając kontuzję kostki
Justyna Kowalczyk po zwycięstwie, które odniosła mając kontuzję kostki.

 

DYSCYPLINA – to ona odróżnia Zwycięzców od przegranych.

 

Pamiętaj o tym!

Skuteczności i Wysokich Wibracji

Magdalena Bienia

 

A jeśli chcesz więcej informacji o tym Jak Planować Aby Realizować zapraszam Cię na bezpłatne szkolenie on-line w środę:

***************************************************************************************************

=> Dowiesz się jak pracować z podświadomością aby zyskać właściwe nastawienie do działania

=> Pokażę Ci metody planowania, które działają i OSZCZĘDZAJĄ CZAS!

=> Dostaniesz wskazówki jak wprowadzić 10 konkretnych nawyków, które pomogą Ci budować postawę Człowieka Skutecznego: lekko, miło i przyjemnie – bez wyrzeczeń.

 

Dzięki temu wzniesiesz swoje życie na WYŻSZY POZIOM. 

Zapisz się na BEZPŁATNE szkolenie on-line, który prowadzę już w środę 26.02.2020r. o godz. 20:20 o tym:

Jak Planować Aby Realizować! – PROGRAMOWANIE PODŚWIADOMOŚCI”,

Kliknij TUTAJ i podaj swój adres e-mail, by otrzymać szczegółowe informacje i dostęp do szkolenia.

***************************************************************************************************

Read More
Skuteczność Osobista i Biznesowa BLOG

Jak dzięki planowaniu realizować od razu nawet trudne i mało lubiane zadania, zwiększając dzięki temu pewność siebie!

Kto z nas nigdy niczego nie odłożył “na później” niech pierwszy rzuci kamieniem…

No właśnie. Chyba każdemu przynajmniej raz w życiu zdarzyło się odłożyć coś “na później”. Bo przecież “nic takiego się nie stanie”.
I co? Zazwyczaj wielkie katastrofy nie dzieją się z powodu odłożenia jednego telefonu na później, jednego spotkania na jutro, czy opuszczenia jednego treningu. Ale jeżeli takie odkładanie rzeczy zacznie wchodzić nam w krew, to jesteśmy już blisko drogi do upadku. Grosz do grosza a będzie kokosza mówi porzekadło, które tutaj również, choć w nieco innej formie, ale się sprawdza. Niestety w bardzo negatywnym znaczeniu. 
 
Konsekwencje zwlekania najczęściej najpierw wydają się nam przyjemne, atrakcyjne, bo przecież zyskujemy czas na coś innego, co bardziej chcielibyśmy zrobić i jest dla nas wygodniejsze, daje nam natychmiastową nagrodę.
Jednak w kontekście długoterminowym, jeśli przestajemy wywiązywać się ze swoich podstawowych zadań (w pracy czy w domu), możemy pogrążyć się w niezłym chaosie. I to zarówno tym na zewnątrz, który zacznie narastać wokół nas, ale przede wszystkim w chaosie wewnętrznym.
Nasz umysł nie da nam bowiem spokoju. Z jednej strony będzie się odzywać poczucie obowiązku i chęci wywiązania się z tego, co “postanowiliśmy”, z drugiej nawykowa już, przemożna chęć nie robienia. Zaczniemy żyć w ciągłym stresie i coraz mniej wierzyć w swoje możliwości. Frustrować się, narzekać, użalać się nad sobą a często i samobiczować różnymi negatywnymi określeniami.

Nic tak bardzo nie podnosi samooceny człowieka jak wykonywanie działań przybliżających go do celu.

Nic tak bardzo nie pogorszy Twojego samopoczucia, jak zwlekanie z ich robieniem i pojawiające się wtedy wyrzuty sumienia.

 
Znasz te uczucia?
Poza tym, czasem odkładając coś na później może okazać się, że kiedy weźmiemy się już za to “coś”, to zrobi się najzwyczajniej w świecie za późno, żeby zrobić cokolwiek sensownego, a wtedy kolejne litanie obwiniania i budowania sobie samemu negatywnego obrazu siebie, wcale nie pomogą nam w tym, aby odnieść sukces.

Co zatem zrobić aby przerwać to (o)błędne koło prokrastynacji?

 
Weź kartkę i długopis i odpowiedz sobie PISEMNIE na następujące pytania:
  1. Jakie zadania odkładasz na później?
  2. Co jest powodem tego, że odwlekasz sprawy na później?
  3. Czy odkładasz wszystko jak leci, czy tylko wybrany rodzaj zadań?
  4. Co te zadania łączy?
  5. Jakie zadania realizujesz od razu i z chęcią?
  6. Co jeszcze powstrzymuje Cię przed działaniem?
  7. Czego się obawiasz bardziej? Sukcesu? Porażki? Czy zmiany?
  8. Jak możesz zamienić zadanie, które odwlekasz na bardziej dla Ciebie przyjemne?
  9. Które zadania możesz delegować?
  10.  Których z zadań wcale nie musisz robić i tylko zalegają na Twojej liście?
  11.  Które zadania nie są istotne z punktu widzenia Twoich wartości?
  12.  Jakie kompetencje są Ci potrzebne by zrealizować odkładane zadania?
  13.  Jak się możesz tego nauczyć?
  14.  Kto może Ci pomóc w realizacji tych zadań?
  15.  Jakie jeszcze widzisz możliwości dla siebie?
  16.  Na jakie mniejsze kroki (czynności) możesz rozłożyć każde z odkładanych zadań?
  17.  Które z tych czynności możesz zrobić najszybciej/ są najprzyjemniejsze/ sprawią Ci największą frajdę/ dadzą Ci najwięcej energii?
  18.  Czego dowiedziałeś się z tego ćwiczenia o sobie?
  19.  Od czego zaczniesz dziś?

 

***************************************************************************************************

=> Chcesz poznać nawyki skuteczności i lepiej planować swoje działania?

=> Chcesz stawiać sobie w końcu realne cele, zgodne z Tobą, wykonalne i takie, by motywowały Cię do działania?

=> Chcesz zamiast “postanowień” (nie tylko noworocznych) wprowadzić system regularnej zmiany nawyków: lekko, miło i przyjemnie – bez wyrzeczeń?

Dzięki temu wzniesiesz swoje życie na maksymalny poziom!

Zapisz się na BEZPŁATNY webinar, który prowadzę już w najbliższą niedzielę 02.02.2020r. o godz. 20:20 o tym:

Jak Planować Aby Realizować?”,

Kliknij TUTAJ i podaj swój adres e-mail, by otrzymać szczegółowe informacje i dostęp do szkolenia.

***************************************************************************************************

 

Oczywiście po takiej analizie dobrze jest zaplanować wszystkie poszczególne, drobne czynności w kalendarzu, tak aby Twoja praca przyniosła efekty. Powstaje jednak znowu pytanie:

Jak to zrobić skutecznie?

Jak zaplanować realizację długo odwlekanych spraw, aby w końcu je zrealizować?

 

1. Realizuj małymi krokami.

Nie planuj od razu wszystkiego na raz, nie narzucaj na siebie 10 spraw, z którymi nie radziłeś sobie czy nie radziłaś przez ostatnie 10 miesięcy, bo prawdopodobnie i tym razem po pierwszym entuzjazmie, będzie pod górkę. Ustal sobie małe, drobne czynności w ramach zadań, które będą na tyle łatwe, że nie zajmą Ci więcej niż 15 minut i nie będą stanowiły wielkiego uszczerbku dla Twojego dnia pracy.

2. W zależności od Twoich upodobań zacznij albo od zadań najłatwiejszych albo od najtrudniejszych.

Brian Tracy sugeruje w książce “Zjedz tę żabę” żeby zjadać opasłe ropuchy na śniadanie i mieć je z głowy. Ja osobiście praktykuję metodę “to zależy od nastroju” 😉 Czasem czuję, że mimo, że mi się nie chce, to jak stawię czoła najtrudniejszemu zadaniu, to poczuję ulgę i będę mieć spokój i zaczynam z nim od rana. Innym razem układam tematy najprzyjemniej jak się da. Obie metody działają w zależności od tego, co mam do zrobienia. A tak w gruncie rzeczy, to właśnie zdałam sobie sprawę, że jakieś 90% zadań jest u mnie na dzień dzisiejszy w kategorii tych lubianych, więc zasadniczo nie ma to większego znaczenia 😉

 

3. Wyznacz 1 dzień w tygodniu na załatwianie “starych spraw” / odwlekanych zadań

Albo 1 dzień w miesiącu, w zależności ile tego u Ciebie się nazbierało. Biorąc pod uwagę zasadę produktywności, aby łączyć podobne zadania w bloki czasowe i realizować je hurtem, jeśli masz odwagę aby podejść do tematu odwlekanych zadań w ten sposób, to dokładnie tak zachęcam Cię by to zrobić. Wtedy możesz wyznaczyć jeden stały dzień w tygodniu i zrobić listę wszystkich czynności, które są do zrobienia w obrębie jednego zadania albo kilku jeśli będziesz mieć jeszcze na to czas.

4. Dziel zadania na 15 – minutowe czynności (lub krótsze)

Wiem, że może wydawać Ci się to strasznym rozdrabnianiem, ale niektórzy tego potrzebują. BA! to jedna z najskuteczniejszym metod realizacji celów jeśli chcesz narzucić sobie dyscyplinę!

Jeśli zadanie jest wieeeeeeelkie i przez pół roku się za to nie wziąłeś, to znaczy, że słonia nie zjesz w całości, a po kawałku. Dobre kalendarze pozwalają planować 15 -minutowe bloki czasowe i wpisywać na każde 15 minut JEDNĄ CZYNNOŚĆ (lub kilka, bo niektóre zrobisz szybciej). Dzięki temu maksymalizujesz swoją produktywność, efektywność i skuteczność.

Oczywiście to nie jest metoda dla każdego, a tylko dla najlepszych. Tak planują m.in. Bill Gates, Elon Musk i zaleca takie planowanie ekspert w temacie: Brian Tracy.

 

5. Po prostu ZACZNIJ!

Porażka boli mniej niż zwlekanie, ale jawi się zazwyczaj w naszych umysłach dużo straszniej.

No bo przecież jak do kogoś zadzwonisz i ta osoba na Twoją ofertę odpowie Ci “nie” to… to takie straszne… To odrzucenie i niechęć i… takie biedactwo z Ciebie będzie. Oczywiście dobrze wiemy, że w rzeczywistości na takie sytuacje najlepsze jest po prostu emocjonalne uodpornienie się, bo w gruncie rzeczy to co z tego?! Ktoś powie nie, ktoś powie tak, czas pokaże co z tego wyjdzie (statystycznie i tak wyjdziesz na swoje).
Także w kontekście długoterminowym wszystkie działania jakie podejmujemy aby przybliżyć się do swojego celu (nieważne czy zakończone sukcesem czy porażką) będą procentować.  Nasze umiejętności będą wzrastać  będziemy bliżej naszego celu no i przede wszystkim

działanie pobudza kolejne działania. Daje kopa i… wzrost wiary we własne możliwości.

 

6. Zapłać cenę za swój sukces!

Ludzie często chcą osiągać wyniki nie ponosząc żadnych kosztów. Dobrze wiemy, że żyjemy w świecie, w którym wszystko kosztuje. Czasem są to tylko pieniądze, a w zdecydowanej większości zapłatą jest to nasz cenny czas. Aktywo, którego w żaden sposób, jeszcze nikomu nie udało się odzyskać (chyba, że nauczył się tak Planować Aby Realizować w oparciu o Kalendarz Biznesowy Skuteczniejsi)

 

***************************************************************************************************

=> Chcesz poznać nawyki skuteczności i lepiej planować swoje działania?

=> Chcesz stawiać sobie w końcu realne cele, zgodne z Tobą, wykonalne i takie, by motywowały Cię do działania?

=> Chcesz zamiast “postanowień” (nie tylko noworocznych) wprowadzić system regularnej zmiany nawyków: lekko, miło i przyjemnie – bez wyrzeczeń?

Dzięki temu wzniesiesz swoje życie na maksymalny poziom!

Zapisz się na BEZPŁATNY webinar, który prowadzę już w najbliższą niedzielę 02.02.2020r. o godz. 20:20 o tym:

Jak Planować Aby Realizować?”,

Kliknij TUTAJ i podaj swój adres e-mail, by otrzymać szczegółowe informacje i dostęp do szkolenia.

***************************************************************************************************

 
Czy się obijasz, zwlekasz, łudzisz i obwiniasz, czy dążysz do celu, działasz i potykasz się o kolejne przeszkody (czy jak to się zwykło mawiać: stawiasz czoła wyzwaniom ;)) czas i tak upłynie.
 
Ty decydujesz jakie będą tego konsekwencje. Moim zdaniem nie ma nic cenniejszego niż własne dobre samopoczucie, wewnętrzny spokój i pewność siebie. Żyj tak aby je odczuwać  Nie masz wpływu na czynniki zewnętrzne, ale masz wpływ na Twoje podejście do nich. “Każde “nie” przybliża Cię do tak” brzmiała jedna z lekcji sprzedaży, którą kiedyś usłyszałam. I tego się trzymam 🙂
Z serdecznym pozdrowieniem pełnym skuteczności
Wysokich Wibracji! <3
 
P.S. A na koniec jeszcze ciekawa fotografia – w którym miejscu jesteś? Jeśli masz odwagę zostaw odpowiedź w komentarzu, chętnie wymienię się z Tobą przemyśleniami i doświadczeniami. Zostawiając swój komentarz otrzymasz ode mnie extra materiał z wywiadu jakiego udzieliłam na zaproszenie Barbary Lech – nt. związku między planowaniem a pewnością siebie!
Czas start!
Masz na to 24 godziny! 🙂

 

Read More
Skuteczność Osobista i Biznesowa BLOG

Rytuały Skuteczności, które zbudują samodyscyplinę nawet leniom.

Jak Twoja osobista dyscyplina rzutuje na rozwój biznesu, który prowadzisz?

Pamiętam jak kilka lat temu byłam na jednym ze szkoleń sprzedażowych – prowadził je wówczas Tony Gordon – prezes MDRT – Million Dollar Round Table – organizacji zrzeszającej najlepszych (najlepiej zarabiających) agentów ubezpieczeniowych na świecie, legenda świata ubezpieczeń.

Działając wówczas w sprzedaży, budując zespoły sprzedażowe, ciągle potykałam się o pewien pułap, którego nie byłam w stanie przekroczyć. Zespół rozrastał się do pewnego momentu i stawał. Oczywiście jako świadomy lider podjęłam trud weryfikacji, co jest tego powodem i ku mojemu niezdziwieniu – źródło było we mnie. A dokładnie w mojej dyscyplinie, czy raczej jej wybiórczym stosowaniu. Jedno było pewne: biznes nigdy nie wyprzedza lidera.

Skracając nieco całą historię, seminarium traktowało o NAJWAŻNIEJSZYM nawyku skuteczności osobistej i biznesowej czyli dyscyplinie. Tyle razy ile Tony wówczas użył słowa „dyscyplina” w kontekście zwiększania osobistej sprzedaży, tyle razy uderzało we mnie, że powinnam nad tym popracować.

 

Co jest największym wyzwaniem dla Twojej dyscypliny?

Wiele rzeczy udało mi się wówczas poprawić, natomiast było to wielkim wyzwaniem. Nie wiem czy Ty też tak masz, ale ja miałam ogromny problem z tym, żeby dzwonić do ludzi i umawiać spotkania. Umówmy się, nie była to moja najulubieńsza czynność. A jako, że sprzedaż opierała się na ilości umówionych spotkań, to też tych rozmów należało przeprowadzić całe mnóstwo. To, co zauważyłam to, że spora ilość ludzi czy to w sprzedaży bezpośredniej, czy biznesie mlm czy w tradycyjnym biznesie i sprzedaży, ma dokładnie ten sam problem. Dyscyplina w dzwonieniu i umawianiu spotkań. A zasadniczo BRAK DYSCYPLINY w dzwonieniu i umawianiu spotkań. Albo brak sensownego celu i planu wdrożenia takich działań.

 

Teraz na moment przenieśmy się do 2013 roku. Jest maj, jestem na szkoleniu Millionaire Mind Intensive u Harva Ekera. Hasło, które wielokrotnie nam przytacza: „Jak robisz cokolwiek, tak robisz wszystko.”

 

Na czym polega problem z trenowaniem dyscypliny?

Problem z trenowaniem dyscypliny u ludzi polega na tym, że chcą się dyscyplinować na dzień dobry, w najtrudniejszych dla siebie obszarach, które są dla nich daleko poza ich zasięgiem. Ktoś ledwo ma siłę zrobić 3 telefony w tygodniu, a dziko natchniony po jakimś szkoleniu, narzuca na siebie dyscyplinę robienia 10 telefonów dziennie. Z góry skazując się w ten sposób na porażkę.

Ktoś inny jedyny ruch jaki praktykuje, to wejście po schodach na pierwsze piętro, a planuje w ramach noworocznych postanowień, że będzie trenował 5 razy  w tygodniu po 1,5 h na siłowni. Jeszcze inna osoba naczytała się o zdrowym stylu życia, posłuchała paru influencerek i dziś chce od razu rzucić wszystko i przejść na wegańską dietę.

Mogłabym tych przykładów przytaczać tysiące, bo w mojej 16 letniej karierze zawodowej spotkałam się z tysiącami ludzi, którzy mieli swoje różne mniejsze i większe wyzwania, i każdy z nich najczęściej chciał się zabierać za zmiany przekraczając wielkie granice. Stawiając sobie niemożliwe cele i zadania do osiągnięcia.

 

Wiem jak to jest, bo sama niejednokrotnie poddawałam się temu szaleństwu emocji na szkoleniach i wydarzeniach, gdzie w ferworze entuzjazmu narzucałam na siebie reżim, który prędzej czy później, jak emocje już opadały, tak samo opadał i w codziennym działaniu już nie było tak różowo. Co gorsza: rodziło to frustracje i powodowało utracanie wiary w siebie i poczucia sprawstwa.

Wiesz o czym mówię?

 

Jak traktować swojego lenia aby z Tobą współpracował?

To, do czego chcę Cię dziś zachęcić, to nauczyć Cię dyscypliny w najdrobniejszych rzeczach, tych które są łatwe, proste i przyjemne albo tylko lekko wykraczają poza Twoją strefę komfortu, po to abyś z czasem mógł stać się tytanem samodyscypliny i aby żadne lenistwo nie było w stanie Tobą zawładnąć – chyba, że tak świadomie zdecydujesz (bo swojego lenia, którego masz w sobie też warto dobrze potraktować, dogadać się z nim i nagradzać, bo jeśli obiecasz mu wolne i „róbta co chceta” po tym, jak osiągnie zaplanowane cele, to zobaczysz jak bardzo będzie Ci wdzięczny i sam będzie zmotywowany żeby działać szybciej).

 

A zatem jeśli w drobnych rzeczach nauczysz się dyscypliny – w tych, które są łatwe, to i w dużych będziesz potrafił się coraz lepiej i szybciej dyscyplinować. Ot taki bonus od Twojego układu nerwowego 😉

 

***************************************************************************************************

=> Chcesz poznać nawyki skuteczności i lepiej planować swoje działania?

=> Chcesz stawiać sobie w końcu realne cele, zgodne z Tobą, wykonalne i takie, by motywowały Cię do działania?

=> Chcesz zamiast “postanowień” (nie tylko noworocznych) wprowadzić system regularnej zmiany nawyków: lekko, miło i przyjemnie – bez wyrzeczeń?

Dzięki temu wzniesiesz swoje życie na maksymalny poziom!

Zapisz się na BEZPŁATNY webinar, który prowadzę już w najbliższą niedzielę 02.02.2020r. o godz. 20:20 o tym:

Jak Planować Aby Realizować?”,

Kliknij TUTAJ i podaj swój adres e-mail, by otrzymać szczegółowe informacje i dostęp do szkolenia.

***************************************************************************************************

 

 

Co jest największym niszczycielem Twojej samodyscypliny?

Tak jak napisałam, u mnie z dyscypliną przez lata bywało różnie, ale 2019 rok był szczególnym, bo wycięłam z niego praktycznie większość aktywności zawodowych i od maja przez kilka miesięcy, za wyjątkiem podróży, projektów z nieruchomości i Kalendarzy Biznesowych Skuteczniejsi 2020, miałam czas aby na serio zająć się sobą, zatroszczyć o swoje „ja” i jeszcze lepiej się poznać.

Nie ukrywam, że duża rolę odegrały tu dwie osoby: mój partner, który wstaje zaraz jak zadzwoni budzik i nie robi drzemek (teraz już wiem, że to możliwe, ale przez lata poranne drzemki były moją zmorą i dziś wiem, że jednym z największych autosabotażystów mojej skuteczności osobistej i biznesowej). W każdym razie, jak zobaczyłam kilka razy jak on dzielnie wyskakuje z łóżka o 5:00, gdy zadzwoni budzik, a ja jeszcze dogorywałam w pościeli, to grubo się zastanawiałam kto wie, do czego gość jest jeszcze zdolny?! 😉 A tak zupełnie poważnie to pokazał mi, że jednak da się tak wstawać i że zasadniczo o to chodzi w budziku – aby człowieka budził i aby wstawać gdy dzwoni…

I druga osoba, która wpłynęła bardzo pozytywnie na trenowanie w ostatnim roku dyscypliny, to  Fryderyk Karzełek, nasz ekspert Kalendarza Biznesowego Skuteczniejsi, który prowadzi Klub 555 i budzi ludzi codziennie o 5:55. Kiedy przeprowadzałam z nim wywiad w grudniu 2018 roku  podjęłam z nim temat wstawania wcześnie, bo mnie przez lata przyświecała maksyma „Nie chodzi o to aby wcześnie wstawać, ale aby wstawać w dobrym humorze” (prawda jaka pięknie wspierająca niekorzystny nawyk długiego wylegiwania się w łóżku?) I wówczas w rozmowie Fryderyk zasugerował że przecież można wcześnie wstawać i w dobrym humorze 😊 Rozwalił mi tym stwierdzeniem system, ale sposób było się nie zgodzić.

 

Jak trenować dyscyplinę? Ważne zasady.

I tak, postanowiłam w duchu „że skoro inni potrafią to i ja mogę” przetrenować takie podejście. Tak wiesz, zupełnie na ludzie i bez spiny, czysto eksperymentalnie (to jeden z ważniejszych aspektów trenowania nawyków, bo w większości przypadków ludzie narzucają na siebie konieczność zmiany na całe życie, a to jest bardzo bolesne dla naszego mózgu – naszych przyzwyczajeń, więc jeśli chcesz zmieniać nawyki, to podejdź do tego jak dziecko do eksperymentu – po prostu sprawdź. Jak Ci się nie spodoba nowy sposób działania to nawet po tygodniu możesz już z niego zrezygnować).

 

Jakie cztery proste kroki u mnie zadziałały, bym zaczęła wstawać bez drzemek?

W każdym razie, ja wykoncypowałam sobie niezwykle skuteczną strategię na siebie:

  1. Budzik zaczęłam zostawiać w kuchni, tak abym rano musiała wyjść z łóżka, gdy zadzwoni.
  2. W końcu poszłam po rozum do głowy i zamiast wkurzającej muzyki, którą chciałabym jak najszybciej wyłączyć, ustawiłam przyjemną nutę, która nawet jak przez pół minuty jeszcze leżę, to mnie sympatycznie budzi i mam ochotę aby wstać. Także pamiętaj – przyjemność budzenia jest ważna.
  3. Zaraz po wyłączeniu budzika wskakuję w link z powiadomieniem, że Fryderyk już prowadzi live z klubu 555. I tak towarzyszy mi do 6:30 przy wszystkich porannych rytuałach: od mycia zębów, przez szybki trening, po makijaż i przygotowanie się do pracy.
  4. Ścielę łóżko. Tak, bez tego by się nie obyło na początku, szczególnie, gdy zdarzało mi się dłużej posiedzieć w nocy, ale pościelone łóżko przestaje do Ciebie wołać, byś wrócił.

Metodę sprawdziłam przez kilka miesięcy i dalej działa świetnie, więc bardzo Ci polecam. Zamiast klubu 555 możesz też wejść do społeczności #Skuteczniejsi, w której znajdziesz ok. 200 materiałów video dotyczących różnych aspektów skuteczności osobistej i biznesowej: od pracy z umysłem, przez tworzenie nawyków, po zarządzanie sobą w czasie. Od tworzenia wizji i misji osobistej lub dla biznesu, przez sprzedaż, po budowanie relacji osobistych i zawodowych. Kliknij i bezpłatnie dołącz >>

 

Jak zadbać o równowagę emocjonalną i odporność na stres?

Kolejny nawyk nieprawdopodobnie buduje: pewność siebie, spokój, wiarę we własne możliwości, stabilność emocjonalną, umiejętność budowania dobrych relacji i dyscyplinę to codzienna poranna medytacja. Po rozruchu fizycznym i mentalnym następuje mój rozwój duchowy. O walorach medytacji nagrałam jakiś czas temu video >> Zobacz <<

 

Tuż po zakończeniu medytacji jest moja ulubiona część poranka, którą traktuję jak swoisty rytuał, który ma mnie jeszcze lepiej nastroić na dzień pracy. Jest to parzenie herbaty, która będzie mi towarzyszyć w pierwszych 90 minutach pracy. I kiedy mam już życiodajny napój w ulubionym, pięknym kubku punktualnie o 7:15 startuję!

Z takim kubkiem zielonej herbaty rozpoczynam każdy dzień. A Ty, masz swój ulubiony kubek?

 

Nie odkrywaj koła na nowo! Skorzystaj z wiedzy neuronauki!

To najcenniejsze 90 minut mojego dnia, z możliwością przedłużenia do 3 lub 4 godzin w zależności od zadań nad jakimi pracuję. Zgodnie z odkryciami neuronaukowców pierwsze 90 minut pracy o poranku jest najbardziej produktywne. Wówczas nasza koncentracja jest maksymalna, zdolność rozwiązywania problemów również, umiejętność generowania kreatywnych pomysłów, produktywność, wydajność i skuteczność. W związku z tym, to czas na najbardziej strategiczne zadania, najtrudniejsze, wymagające najwięcej skupienia i zaangażowania. Zasadniczo w 80% przypadków, po zakończeniu tej sesji mogłabym zamknąć laptop i nic nie robić do końca dnia.

 

Ale nie tak prędko. Skoro można jeszcze zrobić „coś” i to konstruktywnego, to czemu z tego nie korzystać?

 

***************************************************************************************************

=> Chcesz poznać nawyki skuteczności i lepiej planować swoje działania?

=> Chcesz stawiać sobie w końcu realne cele, zgodne z Tobą, wykonalne i takie, by motywowały Cię do działania?

=> Chcesz zamiast “postanowień” (nie tylko noworocznych) wprowadzić system regularnej zmiany nawyków: lekko, miło i przyjemnie – bez wyrzeczeń?

Dzięki temu wzniesiesz swoje życie na maksymalny poziom!

Zapisz się na BEZPŁATNY webinar, który prowadzę już w najbliższą niedzielę 02.02.2020r. o godz. 20:20 o tym:

Jak Planować Aby Realizować?”,

Kliknij TUTAJ i podaj swój adres e-mail, by otrzymać szczegółowe informacje i dostęp do szkolenia.

***************************************************************************************************

 

Wypracowanie tych porannych rutyn i całego dalszego cyklu pracy, który stosuję opisałam w artykule, który możesz przeczytać w tegorocznym wydaniu książki Kalendarz Biznesowy Skuteczniejsi 2020. Wkrótce skrót otrzymają osoby, które polubiły mój fan page, więc śmiało daj lajka 😉

Jest to pokłosie innego mojego sukcesu i celu, który zrealizowałam w 2019 roku: wyzwania English Speaking Challenge czyli 90 dni live po angielsku. Wyzwanie samo w sobie podsumowywałam kilka miesięcy temu, bo miało miejsce w I kwartale 2019, ale żniwa tego zaangażowania i wyniki zbieram do dziś. Muszę przyznać , że to były bardzo dobrze zasadzone ziarna. W związku z tym zdecydowałam się że i w tym roku również ruszam z wyzwaniem, więc jeśli chcesz dołączyć do osób, w grupie świadomego rozwoju #Skuteczniejsi to śmiało zapraszam >>

 

Co jest na czarnej liście porannych nawyków?

I na koniec jeszcze kilka rzeczy, przed którymi chcę Cię przestrzec. Aktywności, które są na czarnej liście i których absolutnie unikam, jak ognia, rano i gorąco Cię zachęcam, byś zrobił to samo, jeśli chcesz by Twój biznes lub życie osobiste zakwitły:

  1. Sprawdzanie poczty e-mail (sprawdzam skrzynkę mailową raz na 2-3 dni, chyba, że wiem, że ktoś ma mi wysłać wiadomość): wszyscy żyją, świat działa, nikt nie cierpi
  2. Sprawdzanie facebooka, insta i całej masy innych internetowych przybytków
  3. Sprawdzanie komunikatorów i odpowiadania na wiadomości.

 

Oczywiście nie zawsze to jest możliwe, czasem rano prowadzę live, czasem coś wrzucam na SM, bo akurat tego wymaga aktualna strategia. Natomiast zdecydowanie moją złotą regułą jest to, aby unikać jak tylko się da tych portali dopóty dopóki nie zakończę prac nad najważniejszymi zadaniami z listy na dany dzień.

 

Co jeszcze jest istotne przy budowaniu własnej dyscypliny?

To co jest kluczowe w takiej maksymalnej produktywności, to również sposób spędzania wieczoru, który w naturalny sposób będziesz chciał by stał się inny, gdy zaczniesz stosować wymienione przeze mnie w artykule strategie na wyrobienie w sobie nawyków skuteczności i dyscypliny.

Ostatnio nagrywałam o tym video, które możesz obejrzeć tutaj, a w skrócie napiszę Ci tylko, że jest to podsumowanie dnia i odhaczenie zrealizowanych na dany dzień zadań i celów, zaplanowanie kolejnego dnia i wypełnienie sukcesów i lekcji w dzienniku osobistej skuteczności.

To niezwykle ważne narzędzie i rytuały pozwalają mi na sprawowanie jeszcze lepszej kontroli nad swoim totalnym lenistwem (tak, tak większość tego o mnie nie wie, ale jako urodzona w niedzielę świat nadał mi etykietkę leniwej szczęściary, więc bardzo ciężko mi się było i czasem nadal jest, zebrać do pracy).

 

Ten artykuł powstał jako kolejna część mojego podsumowania 2019 roku. Pierwszą część możesz przeczytać tutaj.

Jak widzisz warto podsumowywać swoje działania, żeby nie tylko monitorować swoje postępy, świętować sukcesy i uczyć się o sobie. Dzięki dłuższej obserwacji siebie możesz stworzyć swoistą instrukcję obsługi siebie, którą wykorzystasz do zarządzania swoją energią i potencjałem.  Dzięki temu zidentyfikujesz pory najwyższej aktywności, poziom energii po posiłkach (to też ciekawy temat, który poruszę w jednym z kolejnych artykułów) czy rodzaj jedzenia, który daje Ci największe doładowanie. Znajdziesz najlepszy sposób nagradzania i motywacji siebie, metody relaksu, które dadzą Ci najwyższą skuteczność, rodzaj i ilość dziennej dawki aktywności fizycznej, dzięki której wzniesiesz się na maksimum obrotów, bez uczucia obciążenia organizmu i wiele, wiele innych szalenie przydatnych informacji.

 

***************************************************************************************************

=> Chcesz poznać nawyki skuteczności i lepiej planować swoje działania?

=> Chcesz stawiać sobie w końcu realne cele, zgodne z Tobą, wykonalne i takie, by motywowały Cię do działania?

=> Chcesz zamiast “postanowień” (nie tylko noworocznych) wprowadzić system regularnej zmiany nawyków: lekko, miło i przyjemnie – bez wyrzeczeń?

Dzięki temu wzniesiesz swoje życie na maksymalny poziom!

Zapisz się na BEZPŁATNY webinar, który prowadzę już w najbliższą niedzielę 02.02.2020r. o godz. 20:20 o tym:

Jak Planować Aby Realizować?”,

Kliknij TUTAJ i podaj swój adres e-mail, by otrzymać szczegółowe informacje i dostęp do szkolenia.

***************************************************************************************************

 

Read More
Skuteczność Osobista i Biznesowa BLOG

Jak dzięki „PODSUMOWANIOM” wypracować nawyki skuteczności i zwielokrotnić swoje zyski? cz.1.

Miewasz czasem tak, że robisz, robisz, robisz, robisz i nie widzisz efektów?

Albo wprawdzie widzisz jakieś efekty, ale w stosunku do Twoich zamierzeń są totalnie nieadekwatne i kompletnie nie wiesz co dalej z tym zrobić?

A może w trakcie realizacji planu, rzeczywistość wokół Ciebie uległa takim zmianom, że Twój pierwotny plan nie nadaje się do niczego, a Ty właśnie jesteś w trakcie realizacji wersji „D” albo już nawet „K” swojego planu?

I może w tym wszystkim patrzysz na innych, porównujesz się, sprawdzasz swoje wyniki, znowu się porównujesz i okazuje się, że jesteś jeszcze bardziej w lesie niż Ci się wydawało?

Kończy się to frustracją, wkurzeniem na siebie, nierzadko obelgami pod własnym adresem i ogólną niechęcią lub brakiem wiary w swoją sprawczość.

Znasz te uczucia?

Jeśli jesteś przedsiębiorcą, to pewnie nie raz Ci towarzyszyły na Twojej drodze do celu. Jak powiedziała kiedyś jedna z trenerek rozwoju „Nie porównuj swojego zaplecza z cudzą wystawą.”. Sporo jest racji w tym stwierdzeniu. Bo to, co widzisz u innych, to nic innego jak efekt końcowy ich ciężkiej, mozolnej, wytrwałej pracy.

Oczywiście im większy Twój biznes i doświadczenie, tym więcej przychodzi Ci z łatwością, bo pewne kwestie masz już „przerobione” i tak jak postać w grze RPG zdobywasz tym samym punkty doświadczenia, które pozwalają Ci na większy zakres działań. I dokładnie tak samo jest z naszym życiem i biznesem: im więcej przerobisz wyzwań, tym więcej masz punktów „doświadczenia” i tym lepiej sobie z nimi radzisz w przyszłości. Po drodze wchodząc na kolejne levele rozwoju swojej postaci.

Jest jednak jedna rzecz, której nie robisz w grze RPG, a większość nie robi jej również w realnym życiu, ale w tym drugim przypadku jest to szalenie istotna i przydatna kwestia. Otóż są to PODSUMOWANIA.

 

Dlaczego w procesie realizacji celów ważne są podsumowania?

Jakie podsumowania należy robić, jeśli jesteś przedsiębiorcą lub człowiekiem świadomym, który po prostu chce się rozwijać i zdobywać kolejne poziomy swojej gry RPG jaką jest życie czy biznes?

Podsumowania:

  • Dnia
  • Tygodnia
  • Miesiąca
  • Kwartału
  • Roku

To system, który praktykuję od kilku lat dzięki Kalendarzowi Biznesowemu Skuteczniejsi, ze szczególną intensyfikacją w 2019 roku.

A dlaczego te posumowania są takie ważne?

Otóż pozwalają Ci na bieżąco:

  • śledzić swoje postępy
  • analizować wyniki
  • wyciągać wnioski z podejmowanych działań
  • wprowadzać zmiany
  • pokazują jak Ty się zmieniasz
  • pokazują jak zmieniają się Twoje działania
  • unikasz powtarzania tych samych błędów kilka razy
  • uczysz się siebie i poznajesz obsługę siebie
  • możesz stworzyć dzięki nim instrukcję obsługi samego siebie
  • przestajesz się porównywać z innymi
  • realnie widzisz, co robisz i jakie to daje efekty
  • widzisz swój progres
  • bardziej świadomie i realnie wyznaczasz kolejne cele
  • przyspieszasz swoje sukcesy
  • zwiększasz swoje wyniki
  • jesteś skuteczniejszy (nad tym możesz też pracować w naszej społeczności #Skuteczniejsi na fb)

 

Czego możesz się nauczyć z mojego podsumowania?

Przyznam Ci się szczerze, że dopóki nie zrobiłam twardego podsumowania 2019 roku to miałam wybitne poczucie, że to był słaby rok… Nie wiem dlaczego tak sobie wkręciłam, ale przez to, że części moich celów finansowych i biznesowych nie osiągnęłam, a także znacząco uległy zmianom moje podróżnicze plany, to wyrzucałam sobie bardzo taką nieudolność. Tzn. jak się okazało, po zliczeniu twardych danych liczbowych wcale nie byłam taka „nieudolna” jak myślałam.

I oto kolejna korzyść z robienia regularnych podsumowań – w tym wypadku rocznych. Czasem na bieżąco choć podsumowujemy i korygujemy swój lot, nie jesteśmy w stanie dostrzec wszystkich aspektów i korzyści zmian, które wprowadzamy. I dopiero szersza perspektywa – półroczna lub roczna – są nam w stanie pokazać, jak daleko zaszliśmy w obszarach, których do tej pory być może nawet nie byliśmy świadomi.

I to jest jeden z powodów, dla których należy nie tylko wysoko stawiać sobie poprzeczkę, ale również świętować swoje sukcesy, celebrować zwycięstwa i najnormalniej w świecie doceniać się każdego dnia.

Natomiast abstrahując od tych dwóch obszarów, które w moim przypadku wymagają jeszcze zintensyfikowania pracy i zmiany kierunku niektórych działań, cała reszta, czyli pozostałe 10 obszarów Koła Satysfakcji Życiowej™ wystrzeliły w kosmos. Moje kompetencje diametralnie wzrosły, a nowe wypracowane nawyki – Rytuały Osobistej Skuteczności niezwykle mi w tym pomogły. Najlepsze jest to, że nad większością z nich nie musiałam pracować w pocie czoła i dyskomfortu, a przyjęłam metodę naturalnego ich testowania i wdrażania, której jeśli zechcesz, możesz się ode mnie z powodzeniem nauczyć.

 

Gdybym nie pracowała regularnie z Kalendarzem Biznesowym Skuteczniejsi nie miałabym świadomości swoich postępów, bo pewnie nie miałabym ciągle pod nosem swoich celów. Nie mogłabym też, tak bardzo dobrze monitorować swoich działań i postępów.

W zwiększaniu mojej skuteczności niezwykle pomógł mi też Dziennik Osobistej Skuteczności, który w udoskonalonej formie, prowadzę od czerwca 2019r. (szczegóły może na inny wpis – daj znać czy Cię to interesuje). I dzięki właśnie regularnym przeglądom i podsumowaniom dziennika patrząc na to, co zapisałam (wnioski i zmiany tego jak pracuję) przez ostatnie pół roku, to jestem z siebie ogromnie  dumna!

Gorąco polecam Ci taką świadomą pracę nad sobą, bo dzięki niej możesz naprawdę zwyciężać swoje słabości, a najlepsze jest to, że będziesz to robić BEZ większego wysiłku!

 

Zostaw komentarz jeśli ciekawi Cię jakie nawyki – Rytuały Osobistej Skuteczności – wdrożyłam, dzięki którym moja dzienna PRODUKTYWNOŚĆ wystrzeliła w kosmos, a wyniki we wszystkich 12 obszarach życia poszybowały na wyższy poziom!

 

Już za tydzień tj. 22.01 o godz. 20:20 poprowadzę BEZPŁATNY webinar (szkolenie on-line), na którym dowiesz się „Jak Planować Aby Realizować?”, czyli jak formułować swoje cele, by były wykonalne i motywowały oraz jak zamiast „noworocznych postanowień” wprowadzić system regularnej zmiany nawyków: lekko, miło i przyjemnie – bez wyrzeczeń. Dzięki czemu wzniesiesz swoje życie i biznes na maksymalny poziom.

Zostaw swój adres e-mail, by otrzymać szczegółowe informacje i dostęp do konferencji:

 


.

Read More
Skuteczność Osobista i Biznesowa BLOG

Trzynaście nawyków, które pomogą Ci dobrze zacząć dzień i zwiększyć produktywność, cz. 4.

13 nawyków cz. 4Zdarzyło Ci się zastanawiać kiedyś:

  • jak robić więcej w krótszym czasie?
  • jak szybciej osiągać cele?
  • jak mieć więcej czasu dla siebie na to, co lubisz?

Jeśli tak, to cykl artykułów pt. “13 nawyków, które pomogą Ci dobrze zacząć dzień i zwiększyć produktywność” jest zdecydowanie dla Ciebie. Dziś ostatnie dwa i pół nawyku #Skuteczniejszych, a jeśli nie czytałeś całego cyklu to zapraszam Cię do wcześniejszych artykułów:


Trzynaście nawyków, które pomogą Ci dobrze zacząć dzień i zwiększyć produktywność, cz. 1.

Trzynaście nawyków, które pomogą Ci dobrze zacząć dzień i zwiększyć produktywność, cz. 2.

Trzynaście nawyków, które pomogą Ci dobrze zacząć dzień i zwiększyć produktywność, cz. 3


 

Jak dobrze zacząć dzień, by być skuteczniejszym i zwiększyć swoją produktywność?

 

#11 Medytacja cz. 2.

Choć większości z ludzi medytacja wciąż może kojarzyć się z trwającymi w bezruchu, po kilka godzin buddyjskimi mnichami, tak na prawdę medytować możesz w każdej chwili. Oczywiście wspaniale jest jeśli znajdziesz do tego cichy zakątek w swoim domu, siądziesz po turecku i zamkniesz oczy lub ustronne miejsce w pięknych okolicznościach przyrody, bo przecież o reset nam chodzi, ale już pełne skupienie w 100% na czynności nawet tak błahej jak mycie zębów, naczyń czy droga do pracy, sprawia, że w pewien sposób wchodzisz w stan medytacji. Stan, który generuje mnóstwo korzyści nie tylko na płaszczyźnie mentalnej, ale również konkretnych korzyści dla naszego fizycznego ciała, potwierdzonych coraz to liczniejszymi badaniami naukowymi.

Oto kilka z nich oraz kolejne korzyści jakie daje medytacja:

 

Zmniejsza stężenie kortyzolu we krwi

Żyjąc w szybkim świecie, pełnym wyzwań nie trudno o stres. Kortyzol – hormon potocznie zwany “hormonem stresu”, który na co dzień pełni ważne funkcje w naszym organizmie, wpływając na jego metabolizm, reguluje poziom glukozy we krwi a także ciśnienie tętnicze. Jego nadmiar może powodować jednak wiele niekorzystnych skutków, m.in. bezsenność, drażliwość, zmienność nastrojów czy tycie.

O tym, że medytacja uspokaja umysł i duszę już wiesz, ale jak wpływa to na nasze ciało? Otóż w badaniach prowadzonych w Indiach, na Uniwersytecie Maharishiego wykazano, że osoby, które medytowały codziennie przez cztery miesiące, odnotowały średnio 20% spadek poziomu kortyzolu we krwi. W grupie kontrolnej, która nie robiła nic, poziom ten podniósł się.

 

Obniża ciśnienie krwi

Również w tym przypadku, to właśnie wcześniej wspomniany kortyzol ma swój wpływ. Ustalono, że dzięki regularnej medytacji ciśnienie krwi obniża się (skurczowe średnio o 4,7 mmHg a rozkurczowe o 3,2 mmHg).

 

Spowalnia proces starzenia się komórek

Myślę, że ten wpływ medytacji na nasz organizm szczególnie zainteresuje Panie. Naukowcy z University of California w 2010 roku udowodnili, że medytacja hamuje proces starzenia się komórek! U osób biorących udział w eksperymencie, które praktykowały codzienną medytację odnotowano trzykrotnie większą aktywność telomerazy. Jest to enzym chroniący telomery – struktury, które znajdują się na końcach chromosomów. Za każdym razem podczas podziału komórki ulegają one skróceniu, aż do momentu kiedy nie ma już co się skrócić. Wówczas komórka obumiera. Medytacja zwiększając aktywność telomerazy wydłuża życie naszych komórek, a w rezultacie całego organizmu!

 

Zmniejsza produkcję genów prozapalnych – wpływa na DNA!

Większość z nas doskonale wie, że stres może powodować wiele chorób organizmu. Jak? Otóż nasz mechanizm obronny “walcz lub uciekaj”, który tysiące lat temu miał za zadanie ratować nam życie, dziś, kiedy nie spotykamy już na swojej drodze tygrysów szablozębnych, czynić może więcej szkody niż pożytku.

Długotrwały, nierozładowany stres, sprawia, że sporo ludzi przebywa w tym stanie permanentnie. Jego skutkiem jest nadprodukcja czynnika NF-κB, aktywującego produkcję cytokin, które wywołują procesy zapalne. Jako, że regularna medytacja zmniejsza ilość kortyzolu we krwi, który powoduje stres, idąc dalej tym tropem zmniejsza się również produkcja w/w czynnika i występowania cytokin, które mogłyby prowadzić do nadmiernych procesów zapalnych.

Powyższe wnioski z badań podali naukowcy z Uniwersytetu Coventry w Wielkiej Brytanii w 2017 roku.

 

Zmniejsza odczuwanie bólu

Czyżby zatem można ją stosować zamiast tabletek przeciwbólowych?! Moim zdaniem – jak najbardziej, choć badania przeprowadzane w 2016 roku przez grupę naukowców z Wake Forest School of Medicine w USA nie dotyczyły bólu głowy, to jednak potwierdziły mniejszą aktywność mózgu w obszarach odpowiedzialnych za ból u osób, które medytowały.

Na czym polegało badanie?

Na nodze badanego umieszczano urządzenie o temp. 50 stopni Celsjusza (dla większości ludzi jest ona odczuwana jako bolesna). Jednocześnie badano aktywność mózgu przy pomocy  fMRI, czyli funkcjonalnego rezonansu magnetycznego. Pomiary odbywały się dwukrotnie: pierwsze przed rozpoczęciem ćwiczeń medytacyjnych. Następnie badani uczęszczali przez cztery dni na 20-minutowe zajęcia z medytacji. Po tym czasie ponownie mierzono poziom odczuwanego bólu. Okazało się, że średnio był odczuwany o 21% mniej niż za pierwszym razem, co potwierdziła zmniejszona aktywność mózgu.

 

Spowalnia proces starzenia się mózgu 

Dzięki medytacji możesz odmłodzić nie tylko ciało ale również swój mózg! Jak wykazali badacze – średnio o ok. 7,5 roku! W tym wypadku skutkiem ubocznym będzie m.in. lepsza pamięć, zdolność koncentracji, mniejsze lub brak problemów z czytaniem i pisaniem w starszym wieku, inteligencja, zachowana na dłużej zdolność myślenia abstrakcyjnego…

To dzięki istocie szarej w naszym mózgu, która tworzy ośrodkowy układ nerwowy możemy cieszyć się powyższymi umiejętnościami. Z wiekiem, nasz organizm, a w tym mózg ulega procesom starzenia się, również w tym obszarze. To powoduje “zapominanie się”, rozpraszanie, zanik wydawać by się mogło prostych i oczywistych czynności jak czytanie i pisanie.

Tym razem w badaniu naukowców z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles wzięły udział osoby, które medytowały średnio przez 20 lat oraz osoby, które nie medytowały w swoim życiu wcale. Badania mózgów wykazały, że choć w obu grupach zmniejszyła się ilość substancji szarej, to w mniejszym stopniu uległa ona degradacji w grupie osób medytujących. Średnio ich mózgi były młodsze o 7,5 roku od mózgów osób, które nie medytowały.

 

Powyższe badania oraz pozytywne skutki medytacji zostały przytoczone na podstawie artykułu z portalu biotechnologia.pl.

 

 

#12 Pół litra (wody) o poranku

Nasze ciało w 60 – 70% jest zbudowane z wody. Organizm do większości procesów metabolicznych, które w nim zachodzą podczas snu potrzebuje wody. Zdrowy człowiek, po obudzeniu “powinien” odczuwać pragnienie. Świadomi lekarze i naukowcy zalecają wypicie po przebudzeniu między 0,5 a 1 litrem wody. Najlepiej tzw. wody strukturalnej, czyli odstanej przez noc w szkle.

 

woda_dziewczynka-allthecolor-768x717

Do czego nam to m.in. potrzebne?

  • uzupełniamy nocne braki – to, co zostało zużyte przez naszą maszynę do regeneracji jest jej zrekompensowane, dzięki czemu ciało od rana lepiej funkcjonuje, szybciej zachodzą niezbędne procesy
  • pomagamy organizmowi usunąć toksyny, które są skutkiem nocnej regeneracji; jeśli nie wypijemy wody krążące metabolity w naszej krwi osadzą się w komórkach naszego ciała i będą je stopniowo zatruwać
  • poprawiamy proces trawienia (odstęp między szklanką wody a posiłkiem powinien wynosić 30-60 minut; po posiłku nie należy pić nawet do dwóch godzin aby niepotrzebnie nie rozcieńczać kwasów żołądkowych); Odpowiednie uwodnienie komórek zapewnia, że reakcje biochemiczne przebiegają sprawnie i szybko
  • zapewniamy piękny wygląd naszej skórze, dłużej zachowujemy młodość: jędrną i elastyczną cerę; w badaniach stwierdzono, że 0,5 l wody na czczo powoduje zwiększenie przepływu krwi w skórze, dzięki czemu jest lepiej dotleniona, a co za tym idzie odzyskuje swoją świeżość. Przy okazji “przepłukuje” skórę z ewentualnych toksyn, co również wpływa na jej lepszy wygląd
  • jako, że nasz mózg to w ok. 75-80% woda, pijąc rano choćby szklankę pomagasz mu się odpalić; to sprawi, że będziesz w stanie szybciej myśleć, kojarzyć fakty, będziesz miał lepszą koncentrację i lepsze wyniki w pracy (osobiście zauważyłam nawet, że kiedy rano siadam do pracy twórczej, naturalnie wypijam znacznie więcej wody niż później w ciągu dnia – mózg upomina się o swoje).

 

 

#13 Śniadanie na surowo

surowe śniadanie bieniaCzłowiek jako istota stworzona przez naturę również w naturze powinien poszukiwać swojego jedzenia. Jeśli przed małym, zdrowym dzieckiem postawilibyśmy różne produkty: mięso, nabiał, pieczywo, owoce i pozwolilibyśmy mu wziąć to, co by chciało, to w pierwszej kolejności sięgnęłoby po owoc. Tak skonstruowany jest nasz organizm, aby intuicyjnie wyczuć to, co nam służy.

Z wiekiem, faszerowani tym, co serwuje nam przemysł spożywczy niestety zatraciliśmy zdolność odróżniania, czy raczej naturalnego, intuicyjnego wyczuwania, co jest dla nas dobrym pożywieniem. Mamy w większości przypadków zatrute organizmy, zawalone syfem jelita i jemy żeby jeść i zachwycać się wysublimowanymi dziełami kucharzy, zamiast po to, by odżywić organizm.

Ja wiem, że Ty wiesz, że żywność przetworzona jest niezdrowa. I oboje wiemy, że zaliczają się do niej fast foody, słodycze itp. Mało kto jednak zdaje sobie sprawę, że chleb to też żywność przetworzona, że mięso czy wędliny to również żywność przetworzona, która nie tylko nie odżywia w wystarczającym stopniu naszego ciała, ale wręcz mu szkodzi, będąc przyczyną “chorób cywilizacyjnych”: nadciśnienia, cukrzycy, chorób serca.

Nie jest jednak moim celem moralizować Cię i przekonywać do wyrzucenia z kuchni 90% artykułów żywnościowych, które tam prawdopodobnie masz, ale chcę Cię zainspirować do małego testu i wyzwania: ŚNIADANIA NA SUROWO!

 

Wprawdzie mamy jesień, więc warzywa i owoce w większości już nie są tak dobre jak latem, kiedy jest na nie sezon, ale mimo wszystko są i tak lepszym rozwiązaniem dla Twojego organizmu niż cała reszta przerobionych rozwiązań.

Swoją drogą nie wiem czy pamiętasz te męczarnie przeżywane w szkole, kiedy w plecaku człowiek odnajdywał bułkę z serem. Suchy gniot, który nawet jak był świeży to i tak był suchym gniotem, który ni jak nie chciał “wejść” do organizmu. Dziś wiem, że to po prostu była reakcja obronna. Sam sprawdź co Twoje dziecko chętniej weźmie do szkoły: bułkę czy owoc. I niech Ci to da do myślenia.

 

A wracając do surowych owoców i warzyw na śniadanie. Dlaczego warto?

  • lekki posiłek dla Twojego organizmu
  • surowe jedzenie samo w sobie zawiera enzymy trawienne, co sprawia, że dosłownie SAMO SIĘ TRAWI
  • Twoje ciało może praktycznie od razu zająć się koncentracją na pracy (dotlenić mózg) a nie przez kilka godzin trawić to, co wrzuciłeś do żołądka
  • owoce to cukier – glukoza, fruktoza i sacharoza – ten pierwszy glukozę, szczególnie kocha nasz mózg (to dlatego tak szybko uzależniamy się od słodyczy) i zużywa do prawidłowego funkcjonowania od 20 do 50% jej zasobów

surowe śniadanie bienia 2

 

Dlatego m.in. warto sięgnąć na śniadanie po kilogram winogron, śliwek, banany, jabłka czy inne sezonowe owoce. Szybko się strawią, dadzą strzał energetyczny Twojemu mózgowi, dzięki czemu będziesz wydajniej pracować i osiągać lepsze wyniki.

 

Dodatkowo odniesiesz kilka innych korzyści:

☘️ mniej czasu spędzisz w kuchni, przez co możesz poświęcić go na robienie bardziej wartościowych dla Ciebie rzeczy (np. najważniejszego zadania na dany dzień)
☘️ minimalna ilość naczyń do zmywania (talerz, nóż i sitko to w zasadzie wszystko, czego możesz potrzebować jeśli jesz warzywa, a w przypadku owoców wystarczy myć i jeść)
☘️ brak konieczności kombinowania “co by tu ugotować” (jeśli zdecydujesz się na więcej surowych posiłków, nie tylko śniadanie)
☘️ turbowygoda w ciągu dnia pracy i na wyjazdach, bo jesz to, co kupisz na dziale warzywnym, nie potrzebujesz kuchni ani lodówki, aby to przechowywać czy gotować

☘️ oszczędność wody i prądu, a co za tym idzie ochrona środowiska
☘️ i nade wszystko: OSZCZĘDZASZ CZAS!!! a przecież to o ten najcenniejszy zasób nam chodzi!

 

 

Tym artykułem kończymy cykl “13 nawyków, które pomogą Ci dobrze zacząć dzień i zwiększyć produktywność”.

Daj znać w komentarzu:

  • który z nawyków wprowadzisz?
  • które już stosujesz?
  • co Cię najbardziej zainspirowało?

 

Jeśli artykuł był dla Ciebie pomocny polub i udostępnij go dalej.

 

Jeśli nie czytałeś wcześniejszych części zapraszam Cię poniżej:


Trzynaście nawyków, które pomogą Ci dobrze zacząć dzień i zwiększyć produktywność, cz. 1.

Trzynaście nawyków, które pomogą Ci dobrze zacząć dzień i zwiększyć produktywność, cz. 2.

Trzynaście nawyków, które pomogą Ci dobrze zacząć dzień i zwiększyć produktywność, cz. 3


 

 

 

 

Aby wieść lepszej jakości życie zostaw swój adres e-mail na dole tej strony i przy okazji odbierz bezpłatnie e-book “Koło Szczęścia™ Poznaj 12 sposobów jak w 3 miesiące osiągnąć szczęśliwsze i bogatsze życie!”, który dla Ciebie przygotowałam.

 

 

 

 

 

 

Read More
Skuteczność Osobista i Biznesowa BLOG

Trzynaście nawyków, które pomogą Ci dobrze zacząć dzień i zwiększyć produktywność, cz. 3.

13 nawyków cz. 3Wciąż nie osiągasz tego, co planujesz?

Masz poczucie, że czas przecieka Ci przez palce?

Twoje plany wyglądają jak chęć podbicia świata a praktyka pokazuje jak daleko Ci do tego?

 

Jeśli TAK, to poznaj kolejne 3 z 13 nawyków ludzi sukcesu, które pomogą Ci wyszlifować niezbędne cechy ludzi Skuteczniejszych.

Byś w końcu i TY stał się bardziej:

  • produktywną osobą,
  • efektywnym przedsiębiorcą
  • czy też skuteczniejszym managerem.

 

 

 

Jak dobrze zacząć dzień, by być skuteczniejszym i zwiększyć swoją produktywność?

#9 Wstań z uśmiechem

 

O tym, że nasz uśmiech może spowodować znaczące zmiany w efektach jakie uzyskujemy pewnie słyszałeś nie raz. Być może nawet nie dwa ani nie trzy. Cytaty rozwojowe z cyklu:

“Jeśli myślisz, że potrafisz lub jeśli myślisz, że nie potrafisz – w obu przypadkach masz rację.” Henry Ford.

może nawet doprowadzają Cię już do szału…

Hponiedzialki_sa_zajebiste_2017-03-14_14-34-51enry Ford uczył już 100 lat temu, że nasze myśli, nasze pozytywne lub negatywne nastawienie ma wpływ na nasze wyniki. Dziś nie sposób się z tym nie zgodzić. Coraz więcej badań naukowych potwierdza wpływ naszego umysłu, naszych myśli na efekty jakie uzyskujemy. Dlatego tak ważne jest aby rozpoczynać dzień z uśmiechem.

Kiedyś pisałam już o tym, jak wzbudzić w sobie uśmiech, o tym, że nawet jak Ci się nie chce śmiać, to możesz po prostu ułożyć swoje usta w uśmiechu, bo Twój umysł nie odróżnia czy śmiejesz się na prawdę czy tylko udajesz, ponieważ w obu ruchach Twoja twarz ma napięte te same mięśnie.

W związku z tym to, co robi ciało, pobudza umysł i każe “wystrzelić” do naszej krwi endorfiny – czyli hormony szczęścia, a następnie kiedy te hormony znajdą się już w Twoim krwioobiegu – zaczynasz faktycznie odczuwać radość.

A zatem, aby zwiększyć swoje szanse na sukces, aby podnieść swoją skuteczność każdego dnia – wystarczy zacząć od tego prostego kroku.  A jeśli nie przemawia do Ciebie wcześniejsza porada, o wczesnym wstawaniu, pamiętaj:

 

„Ludzie wierzą, że aby odnieść sukces trzeba wstawać wcześnie. Otóż nie – TRZEBA WSTAWAĆ W DOBRYM HUMORZE.” Marcel Achard

 

 

#10 Poruszaj się

 

Nic tak dobrze nie pobudza naszego ciała i ducha jak aktywność fizyczna. O poranku nie musi to być wieki godzinny trening, przy którym spocisz się jak świnia. Nie musisz od razu biec maratonu jak połowa Twoich ambitnych znajomych. Wystarczy 5-10 minut treningu, a nawet bardziej rozgrzewki Twojego ciała, z jakimś internetowym trenerem.

Osobiście mój faworyt mówi, że jego treningi są “safe, effective and fun”, więc ja mu wierzę i ćwiczę. Dla Kobiet polecam stalowe pośladki, dla Panów bice, a dla wszystkich jędrny brzuch. Nie martw się, jak nie masz tak seksownie opinającego ciało kombinezonu do ćwiczeń, to i tak możesz zacząć 😉

 

 

Dzięki takiemu porannemu rozbiegowi:

  • podniesiesz swoją energię,
  • pobudzisz organizm: układ krążenia i limfatyczny,
  • obudzisz się,
  • dotlenisz choć trochę mózg (sugeruję otworzyć okno, aby świeże powietrze dotarło do Twoich płuc, chyba że mieszkasz w Krakowie ;)))
  • i wywołasz endorfiny czyli hormony szczęścia.

 

Jeśli w duchu dbania o swoją higienę umysłu, nie chcesz korzystać z rana z internetu, bo ja rozumiem, jak to może niepostrzeżenie człowieka pochłonąć, to do porannego rozruchu nie potrzebujesz nawet internetowego trenera. Jeśli miałeś w życiu parę lekcji wuefu to jest nadzieja, że jeszcze pamiętasz czym i jak trzeba pokręcić aby pobudzić całe ciało.

A tak zupełnie między nami, to powiem Ci, że jak sypiasz z kimś, to poranny sex też jest dobrą i zdrową gimnastyką. 😉

 

#11 Medytacja

 

W medytacji rozkochałam się kilka lat temu. A totalnie zatraciłam w 2017 roku, kiedy miałam bardzo trudny moment w życiu zawodowym. I choć wiem, że nie specjalnie obchodzą Cię moje wyzwania, bo jak badania pokazują, człowiek przez ponad 90% czasu skupia się tylko na sobie, ten rys historyczny może być dla Ciebie inspiracją.

Natłok odpowiedzialności (ponad 100 000 m2 powierzchni komercyjnej w biurowcach, którą zarządzałam), góry pracy (ok. 300 najemców oraz kilkanaście firm, z którymi współpracowałam), problemy z ciągłymi rotacjami współpracowników, konieczność bycia dostępną 24h/ 7 dni w tygodniu i do tego jeszcze intensywne treningi na siłowni, które wraz z siłownianą dietą doprowadziły mnie do poważnych problemów zdrowotnych.

Tak wyglądało jeszcze 2 lata temu moje życie. Wychodziłam z domu rano, wracałam w nocy. Niewiele czasu poświęcałam na spotkania ze znajomymi, prócz tych na siłowni, bo najzwyczajniej w świecie go już nie miałam. A jak miałam chwilę wolnego to wolałam ją spędzić w domu lub z najbliższymi, odłączona od świata zewnętrznego.

Jakby tego było mało, sprawy w firmie się pokomplikowały i musiałam zrezygnować z części obowiązków – choć tak na prawdę, było to prezentem od Wszechświata, bo pewnie bez tych bodźców z zewnątrz nie wpadłbym na pomysł rezygnacji ze stanowiska dyrektorskiego w wielkiej firmie zarządzającej nieruchomościami. No bo jak to tak?! Ja nie dam rady?!

Jeśli widzisz się w tym opisie choć trochę, jeśli też nie raz słyszałeś o swoim pracoholizmie, jeśli lubisz być najlepszy – to doskonale Cię rozumiem. Słowo “zwolnij” w naszym przypadku praktycznie nie istnieje, chyba, że zmuszą nas do tego siły zewnętrzne.

Mnie wówczas zmusiły…

 

Życie powiedziało STOP, zweryfikuj swoje cele, marzenia, wartości i zachowania i pokazało mi, na jaką drogę powinnam wejść.

 

Zmiany trwały jeszcze trochę, ale to, co wówczas pozwoliło mi wrócić do równowagi, to właśnie medytacje. 2 x dziennie po ok. 40-45 minut.

 

Oczywiście nie mówię Tobie żebyś medytował tak długo, szczególnie jeśli nie robisz tego w ogóle, ale to, co możesz zrobić na początek, jeśli dziś jesteś zabiegany, to: zacznij od 1 minuty dziennie wyciszenia i skupienia na oddechu. Jak się z tym oswoisz pomedytuj dwie, potem trzy, a potem kolejnych kilka minut. Potem przeczytaj moją kolejną książkę o medytacji albo obejrzyj video, które jest nagrane dla ludzi, którzy chcą być #Skuteczniejsi.

 

Parafrazując słowa jednego z moich mentorów:

 

Jeśli masz mało czasu to medytuj raz dziennie, a jeśli masz bardzo mało czasu, to dwa razy dziennie.

 

I powiem Ci, po dwóch latach moich intensywnych doświadczeń z medytacją, że jest to jedna z najlepszych praktyk na zachowanie:

  • wewnętrznego spokoju,
  • dystansu do świata,
  • właściwej dyscypliny, bez specjalnego starania się o to,
  • szczęścia,
  • radości,
  • uśmiechu

i mogłabym tu wymieniać jeszcze wiele, wiele innych korzyści.

 

Myślę jednak, że dużo cenniejsze będą dla Ciebie te poparte naukowymi dowodami, o których napiszę już w kolejnym artykule. A dziś zostawiam Cię z cytatem Dalajlamy, który mnie mocno utkwił w pamięci, gdy go pierwszy raz go przeczytałam:

 

“Gdyby każdego ośmiolatka nauczyć praktykowania medytacji, w ciągu jednego pokolenia świat uwolniłby się od przemocy”. Dalajlama

 

Co o tym myślisz?

Jakie są Twoje doświadczenia z medytacją i pozostałymi proponowanymi przeze mnie nawykami?

Jakie nawyki skuteczności Ty masz?

 

Na dziś tyle ode mnie, jeśli był to pomocny wpis – zostaw łapkę w górę, komentarz i/ lub podziel się nim ze znajomymi na Facebooku, bo to również dla nich będzie pomocna wskazówka.

 

 

Kolejna część już za kilka dni, więc jeśli chcesz o tym otrzymać priorytetowe powiadomienie – zostaw swój adres e-mail na dole tej strony i przy okazji odbierz bezpłatnie e-book “Koło Szczęścia™ Poznaj 12 sposobów jak w 3 miesiące osiągnąć szczęśliwsze i bogatsze życie!”, który dla Ciebie przygotowałam.

 

Read More
Skuteczność Osobista i Biznesowa BLOG

Trzynaście nawyków, które pomogą Ci dobrze zacząć dzień i zwiększyć produktywność, cz. 2.

13 nawyków cz. 2

Marzysz, by szybciej realizować cele?

Chcesz być lepiej zorganizowany?

Chcesz mieć więcej energii do działania każdego dnia?

Jeśli TAK, to czas sprawić, by Twój dzień, był bardziej:

  • produktywny
  • efektywny
  • i skuteczny.

Byś TY stał się bardziej produktywną osobą, efektywnym przedsiębiorcą czy też skuteczniejszym managerem.

 

Trzynaście nawyków, które pomogą Ci dobrze zacząć dzień i zwiększyć produktywność, cz. 1.

 

 

Jak dobrze zacząć dzień, by być skuteczniejszym i zwiększyć swoją produktywność?

 

#7 Wyśpij się

Choć jest to niezwykle oczywista wskazówka, bo przecież kto z nas nie wie, że należy się wysypiać, to jednak z praktykowaniem tego nawyku bywa już różnie. Chodzimy spać za późno, śpimy w niewłaściwych łóżkach i źle przygotowanych pomieszczeniach, albo w ogóle zarywamy noce, ze względu na ilość zobowiązań, które mamy czy też pracując na zmiany.

Dzięki temu artykułowi dowiesz się:

  1. Co to znaczy “zdrowo spać”?
  2. Dlaczego warto się wysypiać?
  3. A także jak spać aby się wyspać?

Omówmy pokrótce każdy z tych punktów:

 

1.Co to znaczy “zdrowo spać”?

Zdrowy sen to taki, który jest dopasowany do faktycznych potrzeb naszego organizmu m.in. jego wieku i płci. Zauważ, że małe dzieci są świetnie zsynchronizowane z dobowym ruchem słońca. Najczęściej same z siebie budzą się skoro świt i zasypiają kiedy zaczyna robić się ciemno. Również osoby starsze, które już nie pracują powracają do tego rytmu. Wstają wcześnie rano, niejednokrotnie można spotkać ich już o 7 na lokalnym targu na zakupach, choć wcale nie musieliby tego robić tak wcześnie, przecież są na emeryturze. Przysypiają za to o wczesnych porach wieczornych, oglądając TV albo czytając książki.

Elektryczność choć jest świetnym wynalazkiem, mocno nam zaburzyła ten naturalny dobowy rytm związany ze światłem. Zaowocowało to sztucznym podziałem ludzi na “sowy” i “skowronki” (a w co bardziej zaawansowanych analizach jeszcze “delfiny” i “niedźwiedzie”). I choć jest w tych typologiach trochę prawdy, to bycie sową to nie Twoja “natura” tylko wynik niewłaściwego sposobu dbania o siebie i nawyku, który w pewnym momencie nabyłeś.

Choć przestawienie się na poranne wstawanie wydaje się być trudne na początku, to nawet kilkudniowy test (do którego mocno Cię zachęcam), pokaże Ci, że jesteś równie efektywny (a nawet bardziej), kiedy dobrze rozpoczniesz dzień rano. Jeśli tłumaczeniem się, że wieczorem czy w nocy masz spokój, bo nikt Ci nie przeszkadza, chcesz się wykpić od tego, to powiem Ci w sekrecie, że jak wstaniesz rano wystarczająco wcześnie, to prawdopodobnie będziesz mieć tą samą ciszę i spokój.

 

2. Dlaczego warto się wysypiać?
  • lepsze samopoczucie w ciągu dnia
  • więcej energii
  • większa skuteczność (efektywność, produktywność i wydajność)
  • lepsza koncentracja
  • szybsze osiąganie celów
  • więcej czasu i lepsza organizacja dnia (pod warunkiem oczywiście, że o to zadbasz ;))
  • szybsze realizowanie zadań (szczególnie jeśli połączysz wysypianie z innymi wspierającymi nawykami, które publikuję w tym cyklu artykułów)
  • harmonia ciała i umysłu
  • zdrowie

 

3. Jak spać aby się wyspać, czyli jak “spać zdrowo”:

 

  • Śpij wystarczającą ilość godzin

Śpimy w 90 minutowych cyklach, dlatego czasem lepiej czujesz się po 3 godzinach snu niż po 5ciu. Nie oznacza to oczywiście, że 3 h są zdrowe, ale większości z nas wystarczy 6 – 7,5 h. Ważne jest też to aby nie “przesypiać”, bo choć od czasu do czasu oczywiście nasz organizm może się dopomnieć o więcej, to jednak zbyt długie zaleganie w łóżku powoduje wytwarzanie się w naszym organizmie toksyn, które zaczynają go zatruwać. To dlatego po 9 h snu możesz się czuć czasem dużo gorzej niż po 6-ciu.

Warto również wiedzieć, że jeśli rano budząc się, czujesz zmęczenie i pojawia się ono permanentnie, to należy poszukać przyczyny. Zmęczenie o poranku może być objawem poważnych zaburzeń zdrowotnych, łącznie z pasożytami!

 

  • Wykorzystuj 90-minutowe cykle

Nasz sen składa się z trzech faz NREM i fazy REM, które łącznie trwają ok. 1,5 h i są powtarzane podczas snu kilkukrotnie. Dwie fazy (N1 i N2) są bardzo płytkie i przygotowują nas do snu głębokiego (N3), który umożliwia wypoczynek biologiczny. Sen właściwy, czyli REM, który odpowiada m.in. za przetwarzanie informacji i senne marzenia pojawia się jako ostatni w cyklu. Zgodnie z powyższym, najistotniejsze dla nas fazy to N3 i REM, które przedzielone są fazami N1 i N2.

Aby poczuć się wyspanym, taki 1,5-godzinny cykl podczas jednej nocy powinniśmy powtórzyć min. 4 razy, co daje nam ok. 6h snu. Oczywiście, jak z większością rzeczy, długość snu jest uzależniona od organizmu, więc dla niektórych mogą być wystarczające już tylko 3 cykle, dla innych będzie potrzebnych więcej, np. 5.

Planując pobudkę warto przeliczyć sobie, za ile godzin będziesz się wybudzał i jaka to będzie faza snu. Najłatwiej będzie Ci się wybudzić, gdy będziesz w fazie N1 lub N2, bądź REM. Znacznie większy problem możesz mieć w fazie snu głębokiego N3.

 

  • Wprowadź stałe pory snu, na cały tydzień

Twoim największym przyjacielem również w kwestii wysypiania się i czerpania energii ze snu, jest rutyna i dyscyplina. Będziesz znacznie lepiej funkcjonował, gdy postawisz na regularny rytm, do którego Twój organizm będzie mógł się przyzwyczaić. Oznacza to wybór dla siebie najbardziej optymalnych godzin aktywności i snu. Jeśli masz możliwość, zachęcam Cię do potestowania, o której rano Twój organizm sam się wybudza.

Ja byłam zszokowana, kiedy zaczęłam wcześniej wstawać, bo okazało się, że mój organizm wybudza się sam z siebie, w pełni wyspany ok. 4 – 4.30 rano. Oczywiście pod warunkiem, że dzień wcześniej poszłam spać, również zgodnie z jego potrzebą, czyli ok. 22.

Jeśli w tym momencie myślisz, że o 22 nie zaśniesz (ja też z tych ;)) to może również na Ciebie zadziała “odwrócona metoda”, czyli wstać 1-2 dni z rzędu o świcie, a wieczorem sam poczujesz zmęczenie i konieczność pójścia spać o 21- 22. Jak utrzymasz wstawanie w kolejnym dniu, to prosta droga do zmiany nawyku.

 

  • Zadbaj o otoczenie, czyli:
  1. porządek w sypialni (lepszy przepływ powietrza i energii, brak rozpraszaczy),
  2. brak zegarów (unikniesz wkurzania się na tykający mechanizm),
  3. brak sprzętów elektronicznych (emitują niepotrzebne w nocy światło a także fale elektromagnetyczne mające niekorzystny wpływ na nasz organizm)
  4. odpowiednią temperaturę (optymalna dla naszego organizmu do snu to 18 – 21 stopni)
  5. świeże powietrze (dopływ tlenu do pomieszczenia zapewnia spokojniejszy i głębszy sen, dlatego warto wywietrzyć sypialnię 10 minut przed pójściem do łóżka)

 

  • Zadbaj o siebie, tzn.:

Zrelaksuj się ok. godzinę przed pójściem spać, wycisz i odłóż telefon, laptop czy tablet a zamień je na książki lub rozmowę z bliską Ci osobą. Odniesiesz podwójną korzyść: Twój organizm rozluźni się i przygotuje na sen, a przy okazji wzmocnisz relację ze swoim partnerem.

Zadbaj o codzienną aktywność fizyczną, która również jest niezbędna naszemu organizmowi, by był wystarczająco dotleniony oraz zmęczony wieczorem. Minimum w przypadku pracy siedzącej to 30 minut treningu każdego dnia. Może to być również spacer, rolki czy bieganie bądź jazda na rowerze. Ważne jednak aby nie pobudzać się aktywnością później niż na 3 godziny przed pójściem spać.

 

  • Usuń nadmiar źródeł światła, również tych z urządzeń elektronicznych

Tak jak napisałam we wstępie do tego artykułu, nadmiar światła wieczorem i w nocy zaburza nasz dobowy cykl funkcjonowania, dlatego aby wysypiać się, powinniśmy jak najbardziej zbliżyć się do naturalnego rytmu. Oczywiście zimą oznaczałoby to sen przez praktycznie 16 godzin w ciągu doby, więc proszę abyś nie popadał w skrajności, ale z pewnością korzystanie z ciepłego, lekko przyciemnionego światła wieczorem, zamiast wielkich rozświetlających lamp, pomoże Ci w tym aby poczuć szybciej senność.

Bardzo pozytywnie działa również płomień świecy, dlatego choć zalatuje to archaizmem i cofnięciem się do wcześniejszej epoki, przetestuj jak będzie Ci się spędzać wieczór w blasku świec i ewentualnie jakiejś małej lampki.

Dodatkowym istotnym elementem tej układanki jest Twój telefon komórkowy, który prawdopodobnie dotykasz jeszcze przed zaśnięciem. Znowu zachęcam Cię do małego eksperymentu i ustalenia sobie konkretnej, żelaznej godziny, po której przestajesz bawić się telefonem. Nie zaglądasz “co się będzie działo jutro”, nie sprawdzasz, co u kogo słychać na Facebooku, czy innych mediach społecznościowych, ani nie szukasz informacji o świecie.

Telefony i inne urządzenia elektroniczne emitują światło niebieskie, które utrudnia, a wręcz hamuje wydzielanie melatoniny – hormonu odpowiedzialnego za sen. To jest kolejny zresztą powód, dla którego zachęcam Cię do planowania w kalendarzu książkowym, a nie na urządzeniach mobilnych. Papier nie emituje światła i nie ma dodatkowych opcji do sprawdzenia, więc jeśli będziesz chciał coś zaplanować, sprawdzić czy poprawić nie zaburzy to Twojego wieczornego rytuału wyciszania.

 

  • Traktuj sypialnię i łóżko jak świątynię dla siebie i swojego ciała

To tam spędzasz 1/3 swojego życia. Zadbaj o wygodny materac, dostosowany do Twoich potrzeb i właściwe łóżko. Ale również zadbaj o właściwy “klimat” tego miejsca i nauczenie swojego mózgu, że tam się relaksuje i zasypia. Oznacza to, że łóżko ma służyć do spania. Nie do czytania książek, nie do pracy ani oglądania telewizji. Zresztą oglądanie filmów w łóżku, szczególnie nacechowanych negatywnymi emocjami wpływa negatywnie na naszą psychikę i powoduje pobudzenie i stres – emocje zupełnie nie wspierające, jeśli chcesz usnąć z uśmiechem na twarzy i w spokoju odpocząć, a rano wstać z energią i siłą do działania.

Jeśli masz w sypialni telewizor to usuń go czym prędzej: poprawi to nie tylko jakość Twojego snu, ale również jakość Twojej intymnej relacji.

 

 

#8 Wstań od razu, gdy zadzwoni budzik, bez drzemek

Choć ten nawyk wiąże się mocno z naszym cyklem snu, to znając skalę problemu z autopsji, postanowiłam poświęcić mu kolejny, oddzielny punkt, na liście trzynastu nawyków, które pomogą Ci dobrze zacząć dzień i zwiększyć produktywność. Któż z nas nie zna tego uczucia o poranku, kiedy dzwoni budzik, a Ty z rozkoszą możesz się obrócić na drugi bok, klikając drzemkę i pospać jeszcze te 5 minut więcej? I nie ważne czy się wyspałeś czy nie, te 5 minut przeradza się w 10, 15, a znam osoby, które nastawiają 3 drzemki i 5 budzików “tak na wszelki wypadek”.

Jak możesz się domyślać nie jest to higieniczne dla naszego organizmu, choćby z tego względu, że wprowadzamy mu zamęt i rozstrajamy nasze fazy snu. W skutek tego, wstając po kilku drzemkach możemy być bardziej zmęczeni, niż gdybyśmy wstali od razu, lekko niewyspani.

Dobrym sposobem na to, aby oduczyć się drzemać, jest postawienie budzika w pewnej odległości od łóżka albo nawet w innym pomieszczeniu, tak abyśmy na tyle daleko odeszli od pościeli wyłączając budzik, ale by bliżej nam było do kolejnej aktywności niż powrotu do spania. To oznacza, że możesz dać budzik albo do kuchni – wtedy od razu wypijesz szklankę wody i to również Cię pobudzi, albo na drodze do łazienki/ toalety, gdzie załatwisz od razu kolejne swoje potrzeby.

Jednak oprócz negatywnych skutków fizycznych, odkładanie na później wstawania

  • osłabia nas psychicznie
  • niszczy naszą samodyscyplinę,
  • obniża wiarę w siebie,
  • buduje brak zaufania do swoich decyzji i postanowień,
  • uczy złego nawyku “odkładania na później” wszystkich innych czynności, za które masz się zabrać, bo “jeszcze tylko 5 minut, sprawdzę co u Kryśki”
  • dewaluuje Twoją MOC sprawczą

To pierwszy krok do prokrastynacji, który sobie serwujesz! (być może co rano!)

Także jeśli masz problemy z odkładaniem innych spraw “na później” i ciągłym przesuwaniem terminów realizacji jakichś zadań, możesz zacząć budowanie swojej dyscypliny i pewności siebie oraz wywiązywania się z danego sobie słowa, właśnie od nawet nie tyle wcześniejszego wstawania, co wstawania zaraz kiedy zadzwoni budzik. Od razu. Bez drzemek.

Wyobraź sobie jakie to jest uczucie zwycięstwa nad swoim lenistwem, kiedy pierwszy raz wstaniesz, choć będzie Cię być może kusić, by zostać pod kołdrą. A co będzie po kilku dniach?! Po tygodniu? Miesiącu? Jesteś w stanie wyobrazić sobie tą MOC sprawczą, którą zyskasz i władzę nad sobą, którą odbudujesz?

3mam za Ciebie kciuki!

 

Jednocześnie zapraszam Cię do skomentowania tego postu oraz udostępnienia na swojej tablicy na Facebooku lub LinkedIn.

Jeśli był to pomocny wpis – zostaw łapkę w górę.

Przeczytaj również pierwszą część, jeśli jeszcze jej nie widziałeś => Trzynaście nawyków, które pomogą Ci dobrze zacząć dzień i zwiększyć produktywność, cz. 1.

 

Kolejna część już za kilka dni, więc jeśli chcesz o tym otrzymać priorytetowe powiadomienie – zostaw swój adres e-mail na dole tej strony i przy okazji odbierz bezpłatnie e-book “Koło Szczęścia™ Poznaj 12 sposobów jak w 3 miesiące osiągnąć szczęśliwsze i bogatsze życie!”, który dla Ciebie przygotowałam.

Read More
Skuteczność Osobista i Biznesowa BLOG

Trzynaście nawyków, które pomogą Ci dobrze zacząć dzień i zwiększyć produktywność, cz. 1.

Trzynaście nawyków, które pomogą Ci dobrze zacząć dzień i zwiększyć produktywnośćJeśli do tej pory Twoja produktywność była trochę jak wynik w rosyjskiej ruletce – uzależniona od szczęścia, poznaj te 13 nawyków, a zobaczysz, jak może zmienić się Twoje życie i wyniki w biznesie, już w przeciągu 7 dni.

 

Dziś, u progu nowego tygodnia, przygotowałam dla Ciebie mały prezent. Jeśli jesteś przedsiębiorcą, managerem lub freelancerem, to z pewnością codziennie masz na głowie mnóstwo zadań do wykonania. Przygotować oferty dla klientów, obsłużyć klientów, których już masz, być może również zadbać o kontakt w Social Mediach, zająć się rodziną, czy życiem prywatnym. Większość z nas ma przed sobą mnóstwo do zrobienia, a biorąc pod uwagę tempo życia i ilość podłączeń on-line, ciężko czasem nad wszystkim zapanować.

Aby nieco ułatwić Ci pracę, przygotowałam małą ściągę:

 

Jak dobrze zacząć dzień, by być skuteczniejszym i zwiększyć swoją produktywność?

 

Zacznij dzień wieczorem!

#1 Podsumuj dzień – wypełnij Dziennik Osobistej Skuteczności

Dla niektórych może być to zaskakujące, ale najlepszą metodą na dobre wystartowanie rano, jest nic innego jak przygotowanie się do tego startu wieczorem. To, co warto zrobić w ramach takiego przygotowania to m.in. podsumowanie dnia. Nawet jeśli do tej pory nie planowałeś dnia jakoś specjalnie szczegółowo i nie miałeś swojej listy celów/ zadań/ czynności na dziś, to mimo wszystko, wykonaj właśnie dziś swoje pierwsze podsumowanie dnia.

Gorąco polecam zrobić to wg. schematu:

  1. Moje dzisiejsze sukcesy
  2. Moje lekcje
  3. Najważniejsze zadanie na jutro

 

#2 Zaplanuj jutrzejszy dzień – cele/ zadania/ czynności

Czyli wyznacz cele i wypisz zadania, które masz zrealizować. Oczywiście idealny do tego jest kalendarz z widokiem całego tygodnia i po prostu skorzystanie ze swoich celów tygodniowych aby stworzyć z nich cele dzienne, ale jeśli nie masz jeszcze celów tygodniowych, to po prostu odpowiedz sobie na pytanie:

Co chcę osiągnąć jutro? I wypisz te cele.

Być może składają się z mniejszych zadań, a te z jeszcze drobniejszych czynności – ważne aby mieć to wszystko na uwadze, bo najczęstszym powodem nierealizowania celów, jest właśnie zbyt ogólne podejście do ich realizacji. Brak szczegółów to z jednej strony zrobienie miejsca Wszechświatowi by działał, ale z drugiej to również duże straty czasu i puste przebiegi, które mogą Ci mocno utrudnić pracę.

 

#3 Zaplanuj ile czasu zajmą Ci poszczególne czynności

I to kwintesencja planowania dnia. Bo jeśli z góry wiesz, że wszystkie czynności na dany dzień zajmą Ci 20 godzin, a Ty masz do dyspozycji tylko 10, to jasne jest, że nie zrobisz wszystkiego. Warto mieć tą świadomość od razu i nie wkurzać się na siebie, gdy coś idzie nie tak, tylko odpowiednio wcześniej przewidzieć te proste elementy.

 

#4 Wybierz trzy najważniejsze cele/ zadania

Wiesz, że coś może pójść nie tak, wiesz, że mogą pojawić się niespodziewane wydarzenia, więc zawsze bądź przygotowany na to, by jeśli z jakiegoś powodu nie zrobisz wszystkiego z listy, mieć zrobione przynajmniej najważniejsze zadania.

Kieruj się priorytetami i zawsze zaczynaj od nich dzień.

 

#5 Zaplanuj przerwy w pracy

To element, którego większość ludzi nie planuje i przerwy robi albo spontanicznie, albo wtedy kiedy jest to wymuszone już przez ich organizm. O wiele lepiej będziesz funkcjonował, jeśli z góry przygotujesz się na to, by co 60/ 90 minut robić przerwę. Naukowcy sugerują 90 minutowe bloki zadań, a ja na bazie swojego doświadczenia mogę Ci je również zarekomendować. Dlatego jeśli możesz tak ułożyć swoją pracę, aby co 90 minut zrobić sobie 10-15 minutową przerwę to zrób tak.

 

#6 Przygotuj potrzebne na dany dzień rzeczy

Nie wiem czy pamiętasz z lat szkolnych takich uczniów, którzy przygotowywali swój plecak ze spakowanymi książkami dzień wcześniej. Byli i tacy, którzy przygotowywali ubrania na kolejny dzień i rano nie musieli się już nad tym, co na siebie włożyć i co z sobą zabrać, zastanawiać.

Nawet jeśli nie byłeś w gronie tych uczniów, to teraz zachęcam Cię do sprawdzenia, jakby to było być w gronie takich dorosłych.

A zatem jeśli już dokładnie wiesz, co masz jutro zrobić, gdzie, kiedy i z kim, to poświęć jeszcze dziś wieczorem 10 minut na to, aby przygotować sobie wszystkie potrzebne materiały na jutro. Nie masz pojęcia jaka to oszczędność czasu i jaki spokój będzie Ci od rana towarzyszył, gdy nie będziesz musiał poddawać się podejmowaniu decyzji w tym zakresie.

 

W psychologii funkcjonuje nawet pojęcie takie jak “zmęczenie decyzyjne”, które mówi, że każdy z nas ma ograniczoną zdolność podejmowania decyzji każdego dnia.

Twoja zdolność decyzyjna to jak słoik z maną, która przy każdej decyzji się wyczerpuje.

Po 10-15 decyzjach jesteśmy “wyczerpani”, co powoduje, że każda kolejna decyzja przychodzi nam z większym trudem. To m.in. dlatego ważne, strategiczne działania należy wykonywać rano oraz wprowadzić jak najwięcej rutynowych czynności do swojego dnia.

Także poświęć tych kilka minut wieczorem, na przygotowania do poranka, bo dzięki temu zaoszczędzisz swoją decyzyjną manę na ważniejsze sprawy niż “Co na siebie włożyć?” lub “Co zabrać na spotkanie?”

Jeżeli potrzebujesz w jakichś sposób przygotować się do spotkań, stworzyć jakieś materiały również warto zrobić to dzień wcześniej.

 

 

Na dziś tyle ode mnie, jeśli był to pomocny wpis – zostaw łapkę w górę, komentarz i/ lub podziel się nim ze znajomymi na Facebooku, bo to również dla nich będzie pomocna wskazówka.

 

 

Kolejna część już za kilka dni, więc jeśli chcesz o tym otrzymać priorytetowe powiadomienie – zostaw swój adres e-mail na dole tej strony i przy okazji odbierz bezpłatnie e-book “Koło Szczęścia™ Poznaj 12 sposobów jak w 3 miesiące osiągnąć szczęśliwsze i bogatsze życie!”, który dla Ciebie przygotowałam.

 

Read More
Skuteczność Osobista i Biznesowa BLOG

Jak się nie dać Internetom? OSIEM Strategicznych Pytań, które dzielą Cię od przejęcia władzy nad Internetem.

Jak się nie dać Internetom_ OSIEM Strategicznych Pytań, które dzielą Cię od przejęcia władzy nad Internetem.Kto ma władzę? Ty czy Internet?
Jak często „gubisz” się w Internecie i tracisz tam kilka godzin?
Czy zaczynasz swój dzień od „prasówki” z Facebookiem?
Chciałbyś to zmienić?

 

Badania naukowców z University of California w San Diego mówią, że każdego dnia nasze mózgi przyswajają 34 gigabajty informacji w skład, których wchodzą obrazy, dźwięki i inne doznania sensoryczne – słowem wszystko, co dociera do naszych zmysłów. Składa się też na to ok. 100 000 słów dziennie, czyli ponad dwa razy tyle ile na początku lat 80 trafiało do naszych rodziców.

Bodźce reklamowe, które kiedyś do nas krzyczały z TV i bilbordów teraz są wielokrotnie spotęgowane przez tysiące informacji, jakie docierają do nas w Social Mediach. Wystarczy na moment odpalić Facebook w swoim smartfonie i już po przesunięciu palcem w górę, mamy kilkadziesiąt newsów o tym, co u naszych znajomych, co wydarzyło się na świecie, w jakich kursach możemy wziąć udział, co kupić, gdzie jechać na wakacje, jak rozmawiać z kotem i dlaczego dzieci są takie wyjątkowe.

Gdyby odpalić komputer z przeciętnym procesorem, po tygodniu pracy po prostu zawiesił by się i przestał odpowiadać. Nasz mózg, który w toku ewolucji nauczył się przyswajać i przetwarzać te wszystkie informacje na szczęście się nie zawiesza, natomiast już dziś niepokoi naukowców, jak mocno możemy odczuć skutki przesytu informacyjnego.

Począwszy od zwykłego zmęczenia, przez upośledzenie decyzyjne i ciągłe poszukiwanie kolejnych informacji by podjąć decyzję właściwą, a skończywszy na braku czasu na rzeczy naprawdę ważne i potrzebne do naszego życia.

 

Gdybyśmy sięgnęli jeszcze dalej wstecz, do początków XX wieku, okazałoby się, że nasi pradziadkowie przez całe swoje życie nie byli narażeni na tyle bodźców informacyjnych, na ile my jesteśmy wystawieni dzisiaj, tylko jednego dnia. A będzie jeszcze gorzej, bo urządzeń serwujących nam wrażenia dodatkowe i możliwości interakcji jest coraz więcej. Inteligentne domy już potrafią z Tobą rozmawiać, a za jakiś czas powszechne staną się choćby lodówki z wyświetlaczami LCD, na których będziemy mogli oglądać reklamy naszych ulubionych produktów, które kupujemy, zamawiać je gdy się skończą i pewnie oglądać moje LIVE, w których będę mówić, żeby odciąć się od tego wszystkiego i ZACZĄĆ ŻYĆ 😉

I wbrew pozorom, choć rozwój technologii jest wspaniały i daje nam mnóstwo przyjemności i upraszcza życie, to trzeba mieć świadomość, że również czyhają na nas związane z tym zagrożenia.

 

Jednym z nich jest zupełnie inny wymiar marnowania czasu. Jeszcze 10 -15 lat temu na szkoleniach z zarządzania sobą w czasie, gdy przychodziło  do wymieniania największych „pożeraczy czasu” padały takie odpowiedzi:

– TV,

– Internet (bardziej w kategorii ogólnie stron www i tego, że np. popularne były rozmowy na chatach)

– rozmowy telefoniczne

– niespodziewani goście

– sprawy nieprzewidziane.

 

Teraz coraz częściej na liście pożeraczy czasu możemy napisać:

– Internet Facebook

– Internet Netflix

– Internet YouTube

telewizja

– Internet inne SM

– Internet poczta mailowa

– rozmowy telefoniczne.

 

A zatem ewidentnie, choć Internet jest dobrodziejstwem, który pomaga nam się komunikować, załatwiać wiele spraw i jest szybkim źródłem informacji, gdy ich potrzebujemy, potrafi też nieźle namieszać w naszym życiu i zmarnować sporą ilość naszego czasu.

 

Znasz tą sytuację, gdy bierzesz rano telefon w rękę, niby wyłączyć budzik, po czym mimowolnie klikasz w powiadomienia z fb, następnie zaczynasz skrolować swoją tablicę, by za kilka minut wyjść i przełączyć się na LinkedIn? Gdy tam nic nie znajdziesz, sprawdzasz jeszcze Insta, Snapa albo inne Messengery, by na koniec tej rundy dowiedzieć się, że znowu coś się zadziało na fb. Stamtąd skok w Gmail i ani się obejrzysz jak pół godziny nie Twoje. A to tylko jedna runda Internetu. Prawdopodobnie odbywasz kilka, kilkanaście, jak nie kilkadziesiąt takich dziennie.

 

Różne statystyki mówią, że po telefon sięgamy między 200 a 2000 razy dziennie. Niechby tylko każde takie zetknięcie trwało minutę… I to w tym pierwszym przypadku, to oznacza, że tracimy ponad 3 godziny dziennie na zabawę z telefonem.

CODZIENNIE MARNUJESZ TRZY GODZINY SWOJEGO CENNEGO, JEDYNEGO I NIEPOWTARZALNEGO ŻYCIA NA SWÓJ TELEFON KOMÓRKOWY I ŻYCIE ŻYCIEM INNYCH LUDZI!!!

 

Tracisz swój cenny czas, energię, wzrasta w Tobie frustracja spowodowana niezrealizowanymi zadaniami i brakiem realnych relacji z ludźmi.

 

Czy też odczuwasz na sobie negatywne skutki korzystania z Internetu?
Czy również nie wiesz jak poradzić sobie z brakiem czasu z tego powodu?

Jeśli tak, czytaj dalej.

 

Dziś bowiem słowo o tym jak w gąszczu tego wszystkiego, co z Internetu do nas napływa, mamy wybierać coś dla siebie. Bo oczywiście idealnie byłoby się odciąć od tego nadmiaru informacji i robić swoje, ale zapewne nikt z nas, kto prowadzi swoją firmę, zajmuje się biznesem czy po prostu ma smartphone, nie jest w stanie od Internetu uciec. Siłą rzeczy musimy sprawdzać maile, czytać wiadomości z komunikatorów, odpowiadać na zapytania ze stron www czy fan page, a nie rzadko i  sprawdzać, co robi konkurencja na Facebooku lub po prostu co słychać u znajomych. Przydatne jest również monitorowanie artykułów i obserwowanie ludzi, których wiedza i umiejętności mogą nam się przydać, byśmy i my szybciej realizowali swoje cele.

 

A może tylko nam się wydaje, że to wszystko musimy?
Może to nie do końca jest tak, że wszystkie te czynności koniecznie abyśmy wykonywali sami?
Może jest ktoś kto może robić to za nas?
A jeśli nie ma, to może jesteśmy w stanie jakoś sobie poradzić z tym i okiełznać SM do tego, aby nam służyły, a nie abyśmy to my byli na ich służbie i bezrefleksyjnie poddawali się wszystkiemu co do nas napływa?

A zatem gotowi?

Oto sprawdzony przepis na to, by okiełznać największego pożeracza czasu XXI wieku czyli Internet i królujące w nim Social Media.

 

Infografika OSIEM Strategicznych Pytań, które dzielą Cię od przejęcia władzy nad Twoim Internetem_OSIEM Strategicznych Pytań, które dzielą Cię od przejęcia władzy nad Twoim Internetem:

 

  1. Dokładnie określ czego potrzebujesz z Internetu i SM. Najlepiej zrób w kalendarzu listę z jakich mediów potrzebujesz korzystać oraz PO CO? Do czego są Ci potrzebne?
  2. Jakie są niezbędne czynności, które musisz wykonywać na poszczególnych platformach?
  3. Zapisz jak często potrzebujesz sprawdzać konkretne media/ strony? Może na początku Ci się wydaje, że musisz sprawdzać pocztę 3 x dziennie, ale w wielu przypadkach 1 x dziennie, pod koniec dnia pracy, czyli ok. godz. 16 w zupełności wystarczy.
  4. Zastanów się ile czasu potrzebujesz, aby wykonywać poszczególne czynności wymienione w pkt. 2?
  5. Które z nich możesz wykonać w jednym bloku czasowym?
  6. Jaka kolejność będzie optymalna każdego dnia?
  7. W którym miejscu w swoim planie dnia możesz umieścić poszczególne bloki aby było to optymalne?
  8. Czy to jest na pewno konieczne?

 

Jeśli na to ostatnie pytanie odpowiedziałeś „NIE”, nie wahaj się ani sekundy, by pozbyć się danej czynności ze swojej listy zadań.

Jeśli możesz coś delegować asystentce – deleguj.

A pozostałe czynności upraszczaj, usuwaj i deleguj póki nie zostanie absolutne minimum dla Ciebie.

Oczywiście pod warunkiem, że naprawdę zależy Ci na tym, by odzyskać swój czas.

I oczywiście najważniejsze: TRZYMAJ SIĘ TYCH WYTYCZNYCH!

Będzie potrzeba trochę dyscypliny, przyda się silna wola i mały trening „łapania się na przeglądaniu telefonu”, a nade wszystko pomoże ci WYŁĄCZNIENIE POWIADOMIEŃ.

Przetestujesz ten sposób?

 

Jestem ciekawa jakie Ty masz swoje sposoby na korzystanie z Internetu i zapanowanie nad nim?

A może też potrafisz zagubić się w tej czasoprzestrzeni na kilka godzin?

Czekam na Twój komentarz!

 

#Skuteczniejsi

#SkutecznośćOsobistaiBiznesowa

#JakOdzyskaćSwójCzas

#JakMiećWięcejCzasu

#KalendarzBiznesowySkuteczniejsi

Read More