Jak Twoja osobista dyscyplina rzutuje na rozwój biznesu, który prowadzisz?

Pamiętam jak kilka lat temu byłam na jednym ze szkoleń sprzedażowych – prowadził je wówczas Tony Gordon – prezes MDRT – Million Dollar Round Table – organizacji zrzeszającej najlepszych (najlepiej zarabiających) agentów ubezpieczeniowych na świecie, legenda świata ubezpieczeń.

Działając wówczas w sprzedaży, budując zespoły sprzedażowe, ciągle potykałam się o pewien pułap, którego nie byłam w stanie przekroczyć. Zespół rozrastał się do pewnego momentu i stawał. Oczywiście jako świadomy lider podjęłam trud weryfikacji, co jest tego powodem i ku mojemu niezdziwieniu – źródło było we mnie. A dokładnie w mojej dyscyplinie, czy raczej jej wybiórczym stosowaniu. Jedno było pewne: biznes nigdy nie wyprzedza lidera.

Skracając nieco całą historię, seminarium traktowało o NAJWAŻNIEJSZYM nawyku skuteczności osobistej i biznesowej czyli dyscyplinie. Tyle razy ile Tony wówczas użył słowa „dyscyplina” w kontekście zwiększania osobistej sprzedaży, tyle razy uderzało we mnie, że powinnam nad tym popracować.

 

Co jest największym wyzwaniem dla Twojej dyscypliny?

Wiele rzeczy udało mi się wówczas poprawić, natomiast było to wielkim wyzwaniem. Nie wiem czy Ty też tak masz, ale ja miałam ogromny problem z tym, żeby dzwonić do ludzi i umawiać spotkania. Umówmy się, nie była to moja najulubieńsza czynność. A jako, że sprzedaż opierała się na ilości umówionych spotkań, to też tych rozmów należało przeprowadzić całe mnóstwo. To, co zauważyłam to, że spora ilość ludzi czy to w sprzedaży bezpośredniej, czy biznesie mlm czy w tradycyjnym biznesie i sprzedaży, ma dokładnie ten sam problem. Dyscyplina w dzwonieniu i umawianiu spotkań. A zasadniczo BRAK DYSCYPLINY w dzwonieniu i umawianiu spotkań. Albo brak sensownego celu i planu wdrożenia takich działań.

 

Teraz na moment przenieśmy się do 2013 roku. Jest maj, jestem na szkoleniu Millionaire Mind Intensive u Harva Ekera. Hasło, które wielokrotnie nam przytacza: „Jak robisz cokolwiek, tak robisz wszystko.”

 

Na czym polega problem z trenowaniem dyscypliny?

Problem z trenowaniem dyscypliny u ludzi polega na tym, że chcą się dyscyplinować na dzień dobry, w najtrudniejszych dla siebie obszarach, które są dla nich daleko poza ich zasięgiem. Ktoś ledwo ma siłę zrobić 3 telefony w tygodniu, a dziko natchniony po jakimś szkoleniu, narzuca na siebie dyscyplinę robienia 10 telefonów dziennie. Z góry skazując się w ten sposób na porażkę.

Ktoś inny jedyny ruch jaki praktykuje, to wejście po schodach na pierwsze piętro, a planuje w ramach noworocznych postanowień, że będzie trenował 5 razy  w tygodniu po 1,5 h na siłowni. Jeszcze inna osoba naczytała się o zdrowym stylu życia, posłuchała paru influencerek i dziś chce od razu rzucić wszystko i przejść na wegańską dietę.

Mogłabym tych przykładów przytaczać tysiące, bo w mojej 16 letniej karierze zawodowej spotkałam się z tysiącami ludzi, którzy mieli swoje różne mniejsze i większe wyzwania, i każdy z nich najczęściej chciał się zabierać za zmiany przekraczając wielkie granice. Stawiając sobie niemożliwe cele i zadania do osiągnięcia.

 

Wiem jak to jest, bo sama niejednokrotnie poddawałam się temu szaleństwu emocji na szkoleniach i wydarzeniach, gdzie w ferworze entuzjazmu narzucałam na siebie reżim, który prędzej czy później, jak emocje już opadały, tak samo opadał i w codziennym działaniu już nie było tak różowo. Co gorsza: rodziło to frustracje i powodowało utracanie wiary w siebie i poczucia sprawstwa.

Wiesz o czym mówię?

 

Jak traktować swojego lenia aby z Tobą współpracował?

To, do czego chcę Cię dziś zachęcić, to nauczyć Cię dyscypliny w najdrobniejszych rzeczach, tych które są łatwe, proste i przyjemne albo tylko lekko wykraczają poza Twoją strefę komfortu, po to abyś z czasem mógł stać się tytanem samodyscypliny i aby żadne lenistwo nie było w stanie Tobą zawładnąć – chyba, że tak świadomie zdecydujesz (bo swojego lenia, którego masz w sobie też warto dobrze potraktować, dogadać się z nim i nagradzać, bo jeśli obiecasz mu wolne i „róbta co chceta” po tym, jak osiągnie zaplanowane cele, to zobaczysz jak bardzo będzie Ci wdzięczny i sam będzie zmotywowany żeby działać szybciej).

 

A zatem jeśli w drobnych rzeczach nauczysz się dyscypliny – w tych, które są łatwe, to i w dużych będziesz potrafił się coraz lepiej i szybciej dyscyplinować. Ot taki bonus od Twojego układu nerwowego 😉

 

***************************************************************************************************

=> Chcesz poznać nawyki skuteczności i lepiej planować swoje działania?

=> Chcesz stawiać sobie w końcu realne cele, zgodne z Tobą, wykonalne i takie, by motywowały Cię do działania?

=> Chcesz zamiast “postanowień” (nie tylko noworocznych) wprowadzić system regularnej zmiany nawyków: lekko, miło i przyjemnie – bez wyrzeczeń?

Dzięki temu wzniesiesz swoje życie na maksymalny poziom!

Zapisz się na BEZPŁATNY webinar, który prowadzę już w najbliższą niedzielę 02.02.2020r. o godz. 20:20 o tym:

Jak Planować Aby Realizować?”,

Kliknij TUTAJ i podaj swój adres e-mail, by otrzymać szczegółowe informacje i dostęp do szkolenia.

***************************************************************************************************

 

 

Co jest największym niszczycielem Twojej samodyscypliny?

Tak jak napisałam, u mnie z dyscypliną przez lata bywało różnie, ale 2019 rok był szczególnym, bo wycięłam z niego praktycznie większość aktywności zawodowych i od maja przez kilka miesięcy, za wyjątkiem podróży, projektów z nieruchomości i Kalendarzy Biznesowych Skuteczniejsi 2020, miałam czas aby na serio zająć się sobą, zatroszczyć o swoje „ja” i jeszcze lepiej się poznać.

Nie ukrywam, że duża rolę odegrały tu dwie osoby: mój partner, który wstaje zaraz jak zadzwoni budzik i nie robi drzemek (teraz już wiem, że to możliwe, ale przez lata poranne drzemki były moją zmorą i dziś wiem, że jednym z największych autosabotażystów mojej skuteczności osobistej i biznesowej). W każdym razie, jak zobaczyłam kilka razy jak on dzielnie wyskakuje z łóżka o 5:00, gdy zadzwoni budzik, a ja jeszcze dogorywałam w pościeli, to grubo się zastanawiałam kto wie, do czego gość jest jeszcze zdolny?! 😉 A tak zupełnie poważnie to pokazał mi, że jednak da się tak wstawać i że zasadniczo o to chodzi w budziku – aby człowieka budził i aby wstawać gdy dzwoni…

I druga osoba, która wpłynęła bardzo pozytywnie na trenowanie w ostatnim roku dyscypliny, to  Fryderyk Karzełek, nasz ekspert Kalendarza Biznesowego Skuteczniejsi, który prowadzi Klub 555 i budzi ludzi codziennie o 5:55. Kiedy przeprowadzałam z nim wywiad w grudniu 2018 roku  podjęłam z nim temat wstawania wcześnie, bo mnie przez lata przyświecała maksyma „Nie chodzi o to aby wcześnie wstawać, ale aby wstawać w dobrym humorze” (prawda jaka pięknie wspierająca niekorzystny nawyk długiego wylegiwania się w łóżku?) I wówczas w rozmowie Fryderyk zasugerował że przecież można wcześnie wstawać i w dobrym humorze 😊 Rozwalił mi tym stwierdzeniem system, ale sposób było się nie zgodzić.

 

Jak trenować dyscyplinę? Ważne zasady.

I tak, postanowiłam w duchu „że skoro inni potrafią to i ja mogę” przetrenować takie podejście. Tak wiesz, zupełnie na ludzie i bez spiny, czysto eksperymentalnie (to jeden z ważniejszych aspektów trenowania nawyków, bo w większości przypadków ludzie narzucają na siebie konieczność zmiany na całe życie, a to jest bardzo bolesne dla naszego mózgu – naszych przyzwyczajeń, więc jeśli chcesz zmieniać nawyki, to podejdź do tego jak dziecko do eksperymentu – po prostu sprawdź. Jak Ci się nie spodoba nowy sposób działania to nawet po tygodniu możesz już z niego zrezygnować).

 

Jakie cztery proste kroki u mnie zadziałały, bym zaczęła wstawać bez drzemek?

W każdym razie, ja wykoncypowałam sobie niezwykle skuteczną strategię na siebie:

  1. Budzik zaczęłam zostawiać w kuchni, tak abym rano musiała wyjść z łóżka, gdy zadzwoni.
  2. W końcu poszłam po rozum do głowy i zamiast wkurzającej muzyki, którą chciałabym jak najszybciej wyłączyć, ustawiłam przyjemną nutę, która nawet jak przez pół minuty jeszcze leżę, to mnie sympatycznie budzi i mam ochotę aby wstać. Także pamiętaj – przyjemność budzenia jest ważna.
  3. Zaraz po wyłączeniu budzika wskakuję w link z powiadomieniem, że Fryderyk już prowadzi live z klubu 555. I tak towarzyszy mi do 6:30 przy wszystkich porannych rytuałach: od mycia zębów, przez szybki trening, po makijaż i przygotowanie się do pracy.
  4. Ścielę łóżko. Tak, bez tego by się nie obyło na początku, szczególnie, gdy zdarzało mi się dłużej posiedzieć w nocy, ale pościelone łóżko przestaje do Ciebie wołać, byś wrócił.

Metodę sprawdziłam przez kilka miesięcy i dalej działa świetnie, więc bardzo Ci polecam. Zamiast klubu 555 możesz też wejść do społeczności #Skuteczniejsi, w której znajdziesz ok. 200 materiałów video dotyczących różnych aspektów skuteczności osobistej i biznesowej: od pracy z umysłem, przez tworzenie nawyków, po zarządzanie sobą w czasie. Od tworzenia wizji i misji osobistej lub dla biznesu, przez sprzedaż, po budowanie relacji osobistych i zawodowych. Kliknij i bezpłatnie dołącz >>

 

Jak zadbać o równowagę emocjonalną i odporność na stres?

Kolejny nawyk nieprawdopodobnie buduje: pewność siebie, spokój, wiarę we własne możliwości, stabilność emocjonalną, umiejętność budowania dobrych relacji i dyscyplinę to codzienna poranna medytacja. Po rozruchu fizycznym i mentalnym następuje mój rozwój duchowy. O walorach medytacji nagrałam jakiś czas temu video >> Zobacz <<

 

Tuż po zakończeniu medytacji jest moja ulubiona część poranka, którą traktuję jak swoisty rytuał, który ma mnie jeszcze lepiej nastroić na dzień pracy. Jest to parzenie herbaty, która będzie mi towarzyszyć w pierwszych 90 minutach pracy. I kiedy mam już życiodajny napój w ulubionym, pięknym kubku punktualnie o 7:15 startuję!

Z takim kubkiem zielonej herbaty rozpoczynam każdy dzień. A Ty, masz swój ulubiony kubek?

 

Nie odkrywaj koła na nowo! Skorzystaj z wiedzy neuronauki!

To najcenniejsze 90 minut mojego dnia, z możliwością przedłużenia do 3 lub 4 godzin w zależności od zadań nad jakimi pracuję. Zgodnie z odkryciami neuronaukowców pierwsze 90 minut pracy o poranku jest najbardziej produktywne. Wówczas nasza koncentracja jest maksymalna, zdolność rozwiązywania problemów również, umiejętność generowania kreatywnych pomysłów, produktywność, wydajność i skuteczność. W związku z tym, to czas na najbardziej strategiczne zadania, najtrudniejsze, wymagające najwięcej skupienia i zaangażowania. Zasadniczo w 80% przypadków, po zakończeniu tej sesji mogłabym zamknąć laptop i nic nie robić do końca dnia.

 

Ale nie tak prędko. Skoro można jeszcze zrobić „coś” i to konstruktywnego, to czemu z tego nie korzystać?

 

***************************************************************************************************

=> Chcesz poznać nawyki skuteczności i lepiej planować swoje działania?

=> Chcesz stawiać sobie w końcu realne cele, zgodne z Tobą, wykonalne i takie, by motywowały Cię do działania?

=> Chcesz zamiast “postanowień” (nie tylko noworocznych) wprowadzić system regularnej zmiany nawyków: lekko, miło i przyjemnie – bez wyrzeczeń?

Dzięki temu wzniesiesz swoje życie na maksymalny poziom!

Zapisz się na BEZPŁATNY webinar, który prowadzę już w najbliższą niedzielę 02.02.2020r. o godz. 20:20 o tym:

Jak Planować Aby Realizować?”,

Kliknij TUTAJ i podaj swój adres e-mail, by otrzymać szczegółowe informacje i dostęp do szkolenia.

***************************************************************************************************

 

Wypracowanie tych porannych rutyn i całego dalszego cyklu pracy, który stosuję opisałam w artykule, który możesz przeczytać w tegorocznym wydaniu książki Kalendarz Biznesowy Skuteczniejsi 2020. Wkrótce skrót otrzymają osoby, które polubiły mój fan page, więc śmiało daj lajka 😉

Jest to pokłosie innego mojego sukcesu i celu, który zrealizowałam w 2019 roku: wyzwania English Speaking Challenge czyli 90 dni live po angielsku. Wyzwanie samo w sobie podsumowywałam kilka miesięcy temu, bo miało miejsce w I kwartale 2019, ale żniwa tego zaangażowania i wyniki zbieram do dziś. Muszę przyznać , że to były bardzo dobrze zasadzone ziarna. W związku z tym zdecydowałam się że i w tym roku również ruszam z wyzwaniem, więc jeśli chcesz dołączyć do osób, w grupie świadomego rozwoju #Skuteczniejsi to śmiało zapraszam >>

 

Co jest na czarnej liście porannych nawyków?

I na koniec jeszcze kilka rzeczy, przed którymi chcę Cię przestrzec. Aktywności, które są na czarnej liście i których absolutnie unikam, jak ognia, rano i gorąco Cię zachęcam, byś zrobił to samo, jeśli chcesz by Twój biznes lub życie osobiste zakwitły:

  1. Sprawdzanie poczty e-mail (sprawdzam skrzynkę mailową raz na 2-3 dni, chyba, że wiem, że ktoś ma mi wysłać wiadomość): wszyscy żyją, świat działa, nikt nie cierpi
  2. Sprawdzanie facebooka, insta i całej masy innych internetowych przybytków
  3. Sprawdzanie komunikatorów i odpowiadania na wiadomości.

 

Oczywiście nie zawsze to jest możliwe, czasem rano prowadzę live, czasem coś wrzucam na SM, bo akurat tego wymaga aktualna strategia. Natomiast zdecydowanie moją złotą regułą jest to, aby unikać jak tylko się da tych portali dopóty dopóki nie zakończę prac nad najważniejszymi zadaniami z listy na dany dzień.

 

Co jeszcze jest istotne przy budowaniu własnej dyscypliny?

To co jest kluczowe w takiej maksymalnej produktywności, to również sposób spędzania wieczoru, który w naturalny sposób będziesz chciał by stał się inny, gdy zaczniesz stosować wymienione przeze mnie w artykule strategie na wyrobienie w sobie nawyków skuteczności i dyscypliny.

Ostatnio nagrywałam o tym video, które możesz obejrzeć tutaj, a w skrócie napiszę Ci tylko, że jest to podsumowanie dnia i odhaczenie zrealizowanych na dany dzień zadań i celów, zaplanowanie kolejnego dnia i wypełnienie sukcesów i lekcji w dzienniku osobistej skuteczności.

To niezwykle ważne narzędzie i rytuały pozwalają mi na sprawowanie jeszcze lepszej kontroli nad swoim totalnym lenistwem (tak, tak większość tego o mnie nie wie, ale jako urodzona w niedzielę świat nadał mi etykietkę leniwej szczęściary, więc bardzo ciężko mi się było i czasem nadal jest, zebrać do pracy).

 

Ten artykuł powstał jako kolejna część mojego podsumowania 2019 roku. Pierwszą część możesz przeczytać tutaj.

Jak widzisz warto podsumowywać swoje działania, żeby nie tylko monitorować swoje postępy, świętować sukcesy i uczyć się o sobie. Dzięki dłuższej obserwacji siebie możesz stworzyć swoistą instrukcję obsługi siebie, którą wykorzystasz do zarządzania swoją energią i potencjałem.  Dzięki temu zidentyfikujesz pory najwyższej aktywności, poziom energii po posiłkach (to też ciekawy temat, który poruszę w jednym z kolejnych artykułów) czy rodzaj jedzenia, który daje Ci największe doładowanie. Znajdziesz najlepszy sposób nagradzania i motywacji siebie, metody relaksu, które dadzą Ci najwyższą skuteczność, rodzaj i ilość dziennej dawki aktywności fizycznej, dzięki której wzniesiesz się na maksimum obrotów, bez uczucia obciążenia organizmu i wiele, wiele innych szalenie przydatnych informacji.

 

***************************************************************************************************

=> Chcesz poznać nawyki skuteczności i lepiej planować swoje działania?

=> Chcesz stawiać sobie w końcu realne cele, zgodne z Tobą, wykonalne i takie, by motywowały Cię do działania?

=> Chcesz zamiast “postanowień” (nie tylko noworocznych) wprowadzić system regularnej zmiany nawyków: lekko, miło i przyjemnie – bez wyrzeczeń?

Dzięki temu wzniesiesz swoje życie na maksymalny poziom!

Zapisz się na BEZPŁATNY webinar, który prowadzę już w najbliższą niedzielę 02.02.2020r. o godz. 20:20 o tym:

Jak Planować Aby Realizować?”,

Kliknij TUTAJ i podaj swój adres e-mail, by otrzymać szczegółowe informacje i dostęp do szkolenia.

***************************************************************************************************