Trzynaście nawyków, które pomogą Ci dobrze zacząć dzień i zwiększyć produktywność, cz. 3.

13 nawyków cz. 3Wciąż nie osiągasz tego, co planujesz?

Masz poczucie, że czas przecieka Ci przez palce?

Twoje plany wyglądają jak chęć podbicia świata a praktyka pokazuje jak daleko Ci do tego?

 

Jeśli TAK, to poznaj kolejne 3 z 13 nawyków ludzi sukcesu, które pomogą Ci wyszlifować niezbędne cechy ludzi Skuteczniejszych.

Byś w końcu i TY stał się bardziej:

  • produktywną osobą,
  • efektywnym przedsiębiorcą
  • czy też skuteczniejszym managerem.

 

 

 

Jak dobrze zacząć dzień, by być skuteczniejszym i zwiększyć swoją produktywność?

#9 Wstań z uśmiechem

 

O tym, że nasz uśmiech może spowodować znaczące zmiany w efektach jakie uzyskujemy pewnie słyszałeś nie raz. Być może nawet nie dwa ani nie trzy. Cytaty rozwojowe z cyklu:

„Jeśli myślisz, że potrafisz lub jeśli myślisz, że nie potrafisz – w obu przypadkach masz rację.” Henry Ford.

może nawet doprowadzają Cię już do szału…

Hponiedzialki_sa_zajebiste_2017-03-14_14-34-51enry Ford uczył już 100 lat temu, że nasze myśli, nasze pozytywne lub negatywne nastawienie ma wpływ na nasze wyniki. Dziś nie sposób się z tym nie zgodzić. Coraz więcej badań naukowych potwierdza wpływ naszego umysłu, naszych myśli na efekty jakie uzyskujemy. Dlatego tak ważne jest aby rozpoczynać dzień z uśmiechem.

Kiedyś pisałam już o tym, jak wzbudzić w sobie uśmiech, o tym, że nawet jak Ci się nie chce śmiać, to możesz po prostu ułożyć swoje usta w uśmiechu, bo Twój umysł nie odróżnia czy śmiejesz się na prawdę czy tylko udajesz, ponieważ w obu ruchach Twoja twarz ma napięte te same mięśnie.

W związku z tym to, co robi ciało, pobudza umysł i każe „wystrzelić” do naszej krwi endorfiny – czyli hormony szczęścia, a następnie kiedy te hormony znajdą się już w Twoim krwioobiegu – zaczynasz faktycznie odczuwać radość.

A zatem, aby zwiększyć swoje szanse na sukces, aby podnieść swoją skuteczność każdego dnia – wystarczy zacząć od tego prostego kroku.  A jeśli nie przemawia do Ciebie wcześniejsza porada, o wczesnym wstawaniu, pamiętaj:

 

„Ludzie wierzą, że aby odnieść sukces trzeba wstawać wcześnie. Otóż nie – TRZEBA WSTAWAĆ W DOBRYM HUMORZE.” Marcel Achard

 

 

#10 Poruszaj się

 

Nic tak dobrze nie pobudza naszego ciała i ducha jak aktywność fizyczna. O poranku nie musi to być wieki godzinny trening, przy którym spocisz się jak świnia. Nie musisz od razu biec maratonu jak połowa Twoich ambitnych znajomych. Wystarczy 5-10 minut treningu, a nawet bardziej rozgrzewki Twojego ciała, z jakimś internetowym trenerem.

Osobiście mój faworyt mówi, że jego treningi są „safe, effective and fun”, więc ja mu wierzę i ćwiczę. Dla Kobiet polecam stalowe pośladki, dla Panów bice, a dla wszystkich jędrny brzuch. Nie martw się, jak nie masz tak seksownie opinającego ciało kombinezonu do ćwiczeń, to i tak możesz zacząć 😉

 

 

Dzięki takiemu porannemu rozbiegowi:

  • podniesiesz swoją energię,
  • pobudzisz organizm: układ krążenia i limfatyczny,
  • obudzisz się,
  • dotlenisz choć trochę mózg (sugeruję otworzyć okno, aby świeże powietrze dotarło do Twoich płuc, chyba że mieszkasz w Krakowie ;)))
  • i wywołasz endorfiny czyli hormony szczęścia.

 

Jeśli w duchu dbania o swoją higienę umysłu, nie chcesz korzystać z rana z internetu, bo ja rozumiem, jak to może niepostrzeżenie człowieka pochłonąć, to do porannego rozruchu nie potrzebujesz nawet internetowego trenera. Jeśli miałeś w życiu parę lekcji wuefu to jest nadzieja, że jeszcze pamiętasz czym i jak trzeba pokręcić aby pobudzić całe ciało.

A tak zupełnie między nami, to powiem Ci, że jak sypiasz z kimś, to poranny sex też jest dobrą i zdrową gimnastyką. 😉

 

#11 Medytacja

 

W medytacji rozkochałam się kilka lat temu. A totalnie zatraciłam w 2017 roku, kiedy miałam bardzo trudny moment w życiu zawodowym. I choć wiem, że nie specjalnie obchodzą Cię moje wyzwania, bo jak badania pokazują, człowiek przez ponad 90% czasu skupia się tylko na sobie, ten rys historyczny może być dla Ciebie inspiracją.

Natłok odpowiedzialności (ponad 100 000 m2 powierzchni komercyjnej w biurowcach, którą zarządzałam), góry pracy (ok. 300 najemców oraz kilkanaście firm, z którymi współpracowałam), problemy z ciągłymi rotacjami współpracowników, konieczność bycia dostępną 24h/ 7 dni w tygodniu i do tego jeszcze intensywne treningi na siłowni, które wraz z siłownianą dietą doprowadziły mnie do poważnych problemów zdrowotnych.

Tak wyglądało jeszcze 2 lata temu moje życie. Wychodziłam z domu rano, wracałam w nocy. Niewiele czasu poświęcałam na spotkania ze znajomymi, prócz tych na siłowni, bo najzwyczajniej w świecie go już nie miałam. A jak miałam chwilę wolnego to wolałam ją spędzić w domu lub z najbliższymi, odłączona od świata zewnętrznego.

Jakby tego było mało, sprawy w firmie się pokomplikowały i musiałam zrezygnować z części obowiązków – choć tak na prawdę, było to prezentem od Wszechświata, bo pewnie bez tych bodźców z zewnątrz nie wpadłbym na pomysł rezygnacji ze stanowiska dyrektorskiego w wielkiej firmie zarządzającej nieruchomościami. No bo jak to tak?! Ja nie dam rady?!

Jeśli widzisz się w tym opisie choć trochę, jeśli też nie raz słyszałeś o swoim pracoholizmie, jeśli lubisz być najlepszy – to doskonale Cię rozumiem. Słowo „zwolnij” w naszym przypadku praktycznie nie istnieje, chyba, że zmuszą nas do tego siły zewnętrzne.

Mnie wówczas zmusiły…

 

Życie powiedziało STOP, zweryfikuj swoje cele, marzenia, wartości i zachowania i pokazało mi, na jaką drogę powinnam wejść.

 

Zmiany trwały jeszcze trochę, ale to, co wówczas pozwoliło mi wrócić do równowagi, to właśnie medytacje. 2 x dziennie po ok. 40-45 minut.

 

Oczywiście nie mówię Tobie żebyś medytował tak długo, szczególnie jeśli nie robisz tego w ogóle, ale to, co możesz zrobić na początek, jeśli dziś jesteś zabiegany, to: zacznij od 1 minuty dziennie wyciszenia i skupienia na oddechu. Jak się z tym oswoisz pomedytuj dwie, potem trzy, a potem kolejnych kilka minut. Potem przeczytaj moją kolejną książkę o medytacji albo obejrzyj video, które jest nagrane dla ludzi, którzy chcą być #Skuteczniejsi.

 

Parafrazując słowa jednego z moich mentorów:

 

Jeśli masz mało czasu to medytuj raz dziennie, a jeśli masz bardzo mało czasu, to dwa razy dziennie.

 

I powiem Ci, po dwóch latach moich intensywnych doświadczeń z medytacją, że jest to jedna z najlepszych praktyk na zachowanie:

  • wewnętrznego spokoju,
  • dystansu do świata,
  • właściwej dyscypliny, bez specjalnego starania się o to,
  • szczęścia,
  • radości,
  • uśmiechu

i mogłabym tu wymieniać jeszcze wiele, wiele innych korzyści.

 

Myślę jednak, że dużo cenniejsze będą dla Ciebie te poparte naukowymi dowodami, o których napiszę już w kolejnym artykule. A dziś zostawiam Cię z cytatem Dalajlamy, który mnie mocno utkwił w pamięci, gdy go pierwszy raz go przeczytałam:

 

„Gdyby każdego ośmiolatka nauczyć praktykowania medytacji, w ciągu jednego pokolenia świat uwolniłby się od przemocy”. Dalajlama

 

Co o tym myślisz?

Jakie są Twoje doświadczenia z medytacją i pozostałymi proponowanymi przeze mnie nawykami?

Jakie nawyki skuteczności Ty masz?

 

Na dziś tyle ode mnie, jeśli był to pomocny wpis – zostaw łapkę w górę, komentarz i/ lub podziel się nim ze znajomymi na Facebooku, bo to również dla nich będzie pomocna wskazówka.

 

 

Kolejna część już za kilka dni, więc jeśli chcesz o tym otrzymać priorytetowe powiadomienie – zostaw swój adres e-mail na dole tej strony i przy okazji odbierz bezpłatnie e-book „Koło Szczęścia™ Poznaj 12 sposobów jak w 3 miesiące osiągnąć szczęśliwsze i bogatsze życie!”, który dla Ciebie przygotowałam.